Marianna Schreiber ogłosiła nowy podcast o rozmowach w samochodzie - i od razu spadły na nią kłopoty. Na parkingu pękła jej tylna szyba, a ona nie ma wątpliwości, kto stoi za tym incydentem.

Podcast zamiast polityki

Marianna Schreiber zdecydowała się zmienić ścieżkę zawodową. Niedawno rozważała start w wyborach samorządowych w Krakowie, ale ostatecznie wybrała świat mediów. Celebrytka zapowiedziała własny podcast, w którym będzie przeprowadzać rozmowy ze znanych osobami - wszystko podczas wspólnych przejażdżek samochodem. Pierwsze odcinki już nagrano, a widzowie czekają na premierę.

Szyba na parkingu - co się stało?

Szybko okazało się, że na kolejne materiały trzeba będzie czekać dłużej. Marianna poinformowała na Instagramie, że jej auto zostało uszkodzone. Pękła cała tylna szyba podczas postoju na parkingu. Celebrytka musiała wezwać lawetę i wrócić do domu samochodem zastępczym. "Popłaczę się... Tak to właśnie wygląda, że jak się wali, to się wali wszystko naraz" - żaliła się w relacji na Instagramie.

Teoria Schreiber: sabotaż programu?

Marianna nie poprzestała na żalach. Na platformie X pokusiła się o mocniejszą interpretację zdarzenia. "Komuś się tak bardzo mój program w aucie nie podobał, że szybę mi wywalił" - napisała celebrytka. Dodała również, że nie wierzy w przypadek i obawia się kosztów naprawy. Pod wpisem szybko pojawiła się fala komentarzy od internautów, którzy kwestionują jej teorię. Użytkownicy X argumentują, że szyba mogła pęknąć samoistnie - od napięcia materiału lub warunków atmosferycznych. "Widać to na szybie, gdzie pękła. Wygląda, jakby sama pękła od napięcia" - pisali. Inni zwracali uwagę, że na zdjęciu nie ma widocznego miejsca uderzenia, co byłoby dowodem sabotażu.

Fani kontra teoria o spisku

Wiele osób zastanawia się, czy argumenty internautów przekonają Mariannę do zmiany zdania. Na razie celebrytka trzyma się swojej wersji - że uszkodzenie mogło być celowe. Tymczasem fani podkreślają, że spontaniczne pęknięcia szyb w samochodach to zupełnie normalne zjawisko, zwłaszcza gdy auto stoi na słońcu lub w niskich temperaturach. Ciekawe, czy ta przygoda spowolni prace nad nowym podcastem Marianny czy też będzie jedynie ciekawostką, którą opowie gościom podczas pierwszych nagrań.