Maria Prokop bała się castingu bardziej niż kamery na żywo. I to właśnie ta szczerość otworzyła jej drzwi do telewizji.

Maria Prokop bała się castingu bardziej niż kamery na żywo. I to właśnie ta szczerość otworzyła jej drzwi do telewizji.

Instruktorka jogi wystąpiła w porannym programie halo tu polsat, gdzie po raz pierwszy szczegółowo opowiedziała o swojej nowej roli. Poprowadzi program „Wielka Miłość w Małym Mieście" - randkowy format Polsatu, w którym uczestnicy szukają prawdziwego uczucia. Bez sztucznych zadań, bez wyreżyserowanych scen.

Żadnych challenge'ów, żadnego oceniania. Maria Prokop stawia sprawę jasno

„Wielka Miłość w Małym Mieście" ma wyróżniać się naturalnym podejściem - bez scenariuszowych wyzwań i naciąganych sytuacji. Prokop, rozmawiając z Tomaszem Wolnym w studiu, zapowiedziała, że jej rola gospodyni będzie daleka od roli mentora czy sędziego.

„Ja jestem ich kumpelą, która czasami powie im: stary, może troszeczkę byś spróbowała tak albo tak, coś tak z serca doradzić. Ale ja nie jestem tam po to, żeby doradzać. Ja jestem tam po to, żeby słuchać i wspierać" - mówiła w halo tu polsat.

Brzmi jak ktoś, kto naprawdę rozumie, że w randkowym reality najgorzej działają prowadzący z gotowymi receptami na miłość. Prokop wyraźnie chce być czymś innym.

Casting ją stresował bardziej niż antena. Co ją urzekło produkcję?

Sama Prokop przyznała w rozmowie na antenie, że przed castingiem trzęsły jej się nogi bardziej niż przed wejściem na żywo przed kamerą. Sekret jej sukcesu okazał się prosty - autentyczność i naturalna rozmowa z uczestnikami programu.

„Bardziej się przy castingu denerwowałam niż tutaj na żywo na antenie" - powiedziała wprost. A co przekonało produkcję? „Jakoś urzekłam produkcję właśnie tym, że potrafiłam z tymi panami po prostu tak normalnie, po przyjacielsku porozmawiać" - wyjaśniła.

Instruktorka jogi jako gospodyni programu randkowego - połączenie na pierwszy rzut oka nieoczywiste. Ale jeśli ktoś przez lata uczy ludzi słuchać własnego ciała i emocji, to może i w sprawach sercowych ma coś wartościowego do powiedzenia. Przynajmniej Polsat tak to widzi.

Czy Maria Prokop odnajdzie się przed kamerą tak samo dobrze jak na macie? Przekonamy się, gdy program wejdzie na antenę. Dajcie znać w komentarzach - kibicujecie jej?