Sławna, rozpoznawalna w całej Polsce, ale biedna - tak Manuela Michalak wspomina swój czas w 'Big Brotherze'. Po 25 latach powiedziała głośno to, o czym wcześniej milczała.

Pierwsza polska edycja Big Brothera zrobiła z niej gwiazdę z dnia na dzień. Jej pogodne usposobienie i charakterystyczny śmiech zapamiętały miliony widzów. Ale za kulisami popularności kryła się niezbyt imponująca prawda finansowa.

Ile naprawdę zarobiła na 'Big Brotherze'?

Manuela Michalak przyznała w rozmowie z Plejadą, że stawka za udział w show była symboliczna. Uczestnicy dostawali równowartość najniższej krajowej w przeliczeniu na czas spędzony w domu. Dla niej, jako osoby prowadzącej wtedy własną firmę, był to wyraźnie zły interes.

"To jest troszeczkę tak, że wtedy, jak poszliśmy do Big Brothera, to dostaliśmy najniższą krajową w przeliczeniu na czas, który spędziliśmy w domu. Wtedy już miałam swoją firmę, więc dla mnie to nie było zbyt lukratywne" - powiedziała Manuela Michalak w wywiadzie dla Plejady.

Innymi słowy - tygodnie w domu pełnym kamer, życie na widoku publicznym i setki tysięcy widzów przyklejonych do telewizorów, a w zamian... pensja minimalna. Reality show lat 2000. nie był złotą żyłą dla każdego.

Co robi teraz Manuela z 'Big Brothera'?

Dziś Manuela Michalak nie żyje już wyłącznie z blasku dawnej sławy - i dobrze jej z tym wychodzi. Łączy kilka zajęć naraz: pracę naukową, psychologiczne wsparcie młodszych, prowadzenie salonu fryzjerskiego i działalność w obszarze finansów.

"Mam trochę pracy naukowej i pracuję z młodszymi, wspierając ich psychologicznie w szkole, mam też salon fryzjerski, zajmuję się też troszeczkę finansami - w tym wszystkim panem mojego czasu jest mój agent, który dba, aby wszystkie komponenty się zgadzały" - wyznała w tej samej rozmowie z Plejadą.

To brzmi jak życie poukładane na nowo - bez telewizyjnego zgiełku, ale z całkiem szeroką gamą zajęć. Salon fryzjerski, psychologia szkolna i finanse w jednym? Manuela Michalak wyraźnie nie nudzi się po odejściu z ekranu.

Pytanie tylko, czy gdyby wtedy wiedziała, ile dostanie za udział w show, w ogóle by się zdecydowała. Fani spekulują, że niekoniecznie - choć właśnie dzięki tamtej decyzji znamy jej nazwisko do dziś. Wy jak myślicie - warto było?