Mandaryna śmieje się w twarz każdemu, kto pyta o powrót do Wiśniewskiego. Ale jedno przyznała bez owijania w bawełnę.
Michał Wiśniewski ma za sobą kilka wyjątkowo ciężkich miesięcy. W marcu oficjalnie potwierdził rozwód z piątą żoną, Polą. Niemal w tym samym czasie zamknął wieloletnią sprawę sądową dotyczącą finansów - i opuścił sąd z wyraźną ulgą na twarzy.
Pierwsza z gratulacjami nie była nowa partnerka ani fani. Była żona.
"Jestem z niego bardzo dumna"
Mandaryna w rozmowie z "Kozaczkiem" nie gryzła się w język. "No tak, to jest niesamowite. Bardzo mu gratuluję, że w końcu się doczekał. No czekał na to naprawdę kilka ładnych lat. Bardzo o to walczył, więc jestem z niego bardzo dumna, że się udało. Super" - powiedziała wprost.
Nie ma w tym nic zaskakującego - przynajmniej dla tych, którzy śledzą ich relację od lat. Mandaryna od dawna mówi o Wiśniewskim z szacunkiem i bez złośliwości, co w świecie polskich celebryckch rozstań jest rzadkością. Łączy ich wspólna opieka nad dziećmi i - jak sama podkreśla - prawdziwa przyjaźń.
"Tak, my się bardzo przyjaźnimy. Od wielu, wielu, wielu lat. To się nie zmieniło" - wyznała.
Powrót? Mandaryna odpowiedziała śmiechem
Dziennikarka postanowiła drążyć temat i zapytała wprost: czy jest szansa, że byli małżonkowie do siebie wrócą? Spekulacje na ten temat krążą po mediach od jakiegoś czasu - szczególnie teraz, gdy Wiśniewski znów jest wolny.
Mandaryna nie wahała się ani chwili. "Tym optymistycznym akcentem zakończyliśmy" - odparła i wybuchnęła śmiechem.
Krótko, dobitnie, bez cienia wątpliwości.
Tymczasem Pola Wiśniewska podobno złożyła już pozew rozwodowy i coraz aktywniej udziela się w sieci - według obserwatorów nawiązując subtelnie do własnej sytuacji życiowej. Termin rozprawy podobno jest już wyznaczony.
Czy Wiśniewski znajdzie teraz oparcie wyłącznie w przyjaźni z Mandaryna - czy historia jednak lubi się powtarzać? Co myślicie?




