Mandaryna zabrała na parkiet syna Xaviera i zrobiła to, czego nikt w tej edycji nie zdołał przed nią - otrzymała 40 punktów. Rodzinny odcinek "Tańca z gwiazdami" okazał się jej przełomem.

Mandaryna z synem zdobyła maksimum sezonu

Piąty odcinek 19. edycji "Tańca z gwiazdami" to był dzień Mandaryny. Gwiazda zatańczyła razem z ukochanym synem Xavierem, a na scenie pojawiła się cała rodzinna armia - zaśpiewał dla nich Michał Wiśniewski, towarzyszyła im córka Fabienne. Jurorzy nie mieli wątpliwości: to pierwsze 40 punktów w tym sezonie.

Julia Wieniawa zachwycona podkreśliła: "Ty jesteś u siebie, to jest totalnie twój żywioł". Rafał Maserak dodał żartobliwie: "To była produkcja rodzinna, tylko zabrało napisów końcowych". Taki rezultat w rodzinnym odcinku to rzadkość - Mandaryna pokazała, że taniec z najbliższymi to dla niej autentyczne przeżycie.

Cała dziewiątka na parkiecie

Rodzinny odcinek przyniósł emocje dla każdej z dziewięciu pozostałych par. Jasper Sołtysiewicz zatańczył z siostrą Kalinę charleston na 35 punktów - jurorzy zwrócili uwagę na jego swobodę. "Nabrałeś luzu, zacząłeś się tym bawić" - ocenił Tomasz Wygoda, Julia Wieniawa dodała: "Dałeś czadu!".

Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko zabrali na parkiet szwagra zawodniczki - Krzysztofa. Ich energiczny jive wzbudził zachwyt publiczności. "Jive musi tak być. Radosny, szalony, pełen energii!" - chwalił Maserak. Para otrzymała 33 punkty.

Do tej pory z formatem Polsatu pożegnały się Monika Borzym, Matteo Brunetti i Kaeyra. Pozostałe dziewięć par walczy o awans do kolejnych etapów konkurencji.

Co dalej w "Tańcu z gwiazdami"?

Mandaryna, która od lat znana jest z zamiłowania do tańca (podobno zajmowała się nim zawodowo w młodości), pokazała, że parkiet to jej naturalne środowisko. Pierwszy 40-punkt sezonu to wyraźny sygnał dla konkurencji - ma do tego, by sięgać po najwyższe noty. Czy utrzyma tę formę do finału?