Mąż ugania się za koleżanką z pracy, syn wpadł w nałóg, wnuczek potrzebuje zastępczej mamy - a Marysia Zduńska po prostu to wszystko znosi. Widzowie mają już tego dość i wygląda na to, że scenarzyści w końcu ich posłuchali.

Artur odszedł myślami, Marysia została z całym bałaganem

Kiedy ze 'M jak miłość' odeszła Franka Zduńska - na wyraźną prośbę grającej ją Dominiki Kachlik - serial zrzucił konsekwencje tego odejścia na barki jednej osoby. Marysia, grana przez Małgorzatę Pieńkowską, nagle musiała zastąpić wnuczkowi Adasiowi oboje rodziców. Do tego jej syn pogrążył się w rozpaczy i sięgnął po używki.

Jakby tego było mało, grany przez Roberta Moskwę Artur wybrał sobie ten moment na romans z młodszą koleżanką z pracy. Fani serialu nie gryzą się w język:

"Zajmuje się Joanną, zamiast być przy Marysi. Coraz trudniej zrozumieć jego zachowanie, oby się opamiętał" - pisali widzowie na oficjalnych profilach 'Emki'.

"Dramat u Zduńskich, a temu w głowie romanse" - wtórował kolejny komentarz.

Nowy mężczyzna dla Marysi? Zdjęcia mówią same za siebie

Przecieki z planu sugerują, że produkcja w końcu wsłuchała się w głos widzów. Na Instagramie Małgorzaty Pieńkowskiej pojawiły się zdjęcia aktorki w towarzystwie Marcina Kwaśnego. Wiele wskazuje na to, że to właśnie grany przez niego bohater ma zaoferować Marysi wsparcie, którego jej teraz tak bardzo brakuje.

Fani reagują entuzjastycznie:

"W końcu coś się zadzieje w życiu Marysi. Panie reżyserze - proszę dbać o obsadę, która jest od pierwszego odcinka" - napisał jeden z widzów.

"Marysia zasługuje na bardzo dużo szczęścia" - dodał kolejny.

"Ale fajnie, w końcu scenarzyści pomyśleli o Marii" - podsumowała trzecia internautka.

Pieńkowska jest ze 'M jak miłość' od początku i dla wielu widzów to właśnie jej postać jest sercem całego serialu. Wygląda na to, że scenarzyści wreszcie postanowili to docenić. Czy Marysia w końcu będzie mogła odetchnąć? Dajcie znać w komentarzach, czy kibicujecie tej zmianie.