Paweł Małaszyński od 32 lat chroni rodzinę od medialnego szumu jak smoczy skarb. Tym razem jednak sentymenty wzięły górę - aktor zabrał 22-letniego Jeremiasza do Madrytu i podzielił się chwilą, którą nigdy nie zapomni.
Małaszyński z żoną Joanną Chitruszko to jeden z ostatnich "kochających się w tajemnicy" małżeństw polskiego show-biznesu. Para jest razem od 1994 roku, ślub brali w 2002, a o ich dzieciach - Jeremiaszu (22 l.) i córce - wiadomo zaledwie tyle, że istnieją. Aktor celowo chroni ich przed fleszszą i paparazzi.
Ale wczoraj emocje wygrały z rozumem.
Real Madrid kontra Inter - marzenie ojca i syna
Małaszyński zabrał Jeremiasza na Bernabéu. Nie na byle jaki mecz - na pojedynek Realu Madryt z Interem Mediolan. Na Instagramie aktor wrzucił zdjęcie z syna na stadionie z podpisem: "Dziś spełniamy marzenia. Real - Inter na Bernabéu. Tego się nie zapomina".
Z fotografii wyraźnie widać, że pasja do piłki nożnej to coś, co łączy ojca i syna. Jeremiasz, który na co dzień unika blasku fleszy (w przeciwieństwie do taty), tego dnia pozwolił sobie na wyjątek. Dla niego i dla Pawła było to wydarzenie warte złamania wszystkich zasad prywatności.
Małaszyński znów w centrum uwagi
Dla aktora ostatnie tygodnie to seria emocjonujących momentów. Od września gra Pawła Kamińskiego w nowym serialu Polsatu "Zdrada" - produkcji, która debiutowała 3 września i emitowana jest w każdy czwartek o 21:40. W obsadzie znaleźli się też Dawid Ogrodnik, Anna Karczmarczyk czy Marieta Żukowska.
Serial już od pierwszego odcinka buduje napięcie wokół swoich bohaterów. Drugi odcinek pojawia się dziś (10 września), a według zapowiedzi relacje między postaciami staną się jeszcze bardziej skomplikowane. Fani spekulują, czy ta rola przywróci Małaszyńskiemu miejsce, które uważa za stracone - w jednym z wcześniejszych wywiadów aktor przyznał, że "nie jest aktorem, którym chciał być".
Ale wczoraj w Madrycie, na Bernabéu, był dokładnie tam, gdzie chciał - z synem, bez kamer, bez scenariusza. Czasem prywatność okazuje się cenniejsza od wszystkich ról na świecie.
Co sądzicie - czy Małaszyński słusznie postąpił, pokazując syna fanom? Czy to piękny moment rodzinny, czy przełamanie zasad, które sobie narzucił?




