Majka Jeżowska zdradziła prawdę, którą ukrywała latami - jej spektakularny vzrost w latach osiemdziesiątych zawdzięczała nie tylko talentowi, ale przede wszystkim... całkowitemu brankowi rywali. W czasach, gdy wszyscy inni artyści walczyli o miejsca na listach przebojów, ona miała muzykę dla dzieci tylko dla siebie.

Królowa piosenek bez konkurentów

Kiedy Majka Jeżowska nagrała 'A ja wolę moją mamę', polska branża muzyczna nie wiedziała, że właśnie zrodzi się imperium. Wokalistka sama tłumaczy w rozmowie z Plejadą, dlaczego jej przeboje zaczęły dominować: "Odkąd nagrałam płytę 'A ja wolę moją mamę', czyli zajęłam się muzyką familijną, przez wiele lat czułam się absolutnie bezkonkurencyjna, bo nikt się tym nie zajmował. To nie było ani specjalnie popularne zajęcie, ani opłacalne".

To stwierdzenie brzmi dziś jak wyznanie geniusza biznesowego. Podczas gdy Doda, Krawczyk czy inni walczyli o radio, Jeżowska grała w innej lidze - dosłownie. Jej utwory były wszędzie, ale nigdzie nie konkurowały o to samo miejsce na liście przebojów co reszta branży. To była strategia, czy szczęście? Sama artystka przyznaje - zdecydowanie pierwsze.

Wolność, którą inni mieli zakazaną

Co jeszcze bardziej fascynujące - Jeżowska mogła robić, co chciała, bez presji "bycia na topie". "Mogłam robić, co mi się żywnie podoba, to znaczy nagrywać to, co chcę, o czym chcę śpiewać. Nikt się tym za bardzo nie interesował. Miałam tytuł 'królowa piosenek dla dzieci', ale tak naprawdę nie miałam rywali" - wyjaśnia w tym samym wywiadzie.

Ta wolność artystyczna to luksus, o którym marzy każdy muzyk. Brak presji radiowych list, brak konkurencji, brak konieczności bycia "na trendie". Jeżowska mogła eksperymentować bez ryzyka, że zostanie zepchnięta ze sceny przez głodnego następcę. Dziś, gdy gra w "Tańcu z gwiazdami" i wciąż koncertuje, wie doskonale - tamta era była wyjątkowa.

Dziś już wie, że tamte czasy się skończyły

Ale nawet Majka Jeżowska zdaje sobie sprawę, że jej monopol to przeszłość. "Dzisiaj wiem, że jest parę osób, które się tym zajmują. Ja już nie nagrywam piosenek dla najmłodszych, ale też czasy są inne i nie wiem, czy te piosenki w ogóle zostaną tak długo jak moje" - podsumowała.

To refleksja wielkiej gwiazdy, która popatrzyła na swoją karierę z perspektywy dzisiejszych czasów. Instagram, TikTok, YouTube Kids - konkurencja dla artystów tworzących muzykę dla najmłodszych jest dziś nieporównana do lat osiemdziesiątych. Każde dziecko może mieć dostęp do tysięcy piosenek. Czasy monopolu się skończyły.

Jeżowska jednak nie narzeka. W rozmowie z "Super Expressem" po swoim udziale w 15. edycji "Tańca z gwiazdami" przyznała: "Nauczyłam się wiele o sobie i o świecie i o ludziach. Zobaczyłam, jak jestem ważna w życiu ludzi, bo odkryli mnie na nowo dla siebie po wielu, wielu latach. To jest niesamowita wartość, to jest moja nagroda, którą otrzymałam w tym programie".

Majka Jeżowska zbudowała imperium w niche, które sama stworzyła. Dziś wie, że takie szczęście już się nie powtórzy - ale czy to rzeczywiście szczęście, czy geniusz? Pytanie dla fanów.