Alicja Majewska miała jedno pytanie do obrony tegorocznego Opola. I sama na nie odpowiedziała - milczeniem.
Zasłużona piosenkarka nie gryzła się w język. W rozmowie z Plejadą Alicja Majewska rozliczyła tegoroczny konkurs Premiery - i nie zostawiła złudzeń co do tego, co myśli o współczesnej polskiej piosence.
Talent to za mało. Majewska wskazuje, czego brakuje
Zdaniem Majewskiej, główny problem młodych artystów jest konkretny: umiejętność pisania dobrej, melodyjnej muzyki to rzadkość. Nie każdy, kto śpiewa, powinien też sięgać po pióro. "Trzeba mieć talent do pisania dobrej muzyki melodyjnej, a nie banalnej. Oraz do napisania świetnego tekstu, rozwiniętego dobrą literaturą" - powiedziała Plejadzie.
Dodała, że współczesny trend na piszącego-śpiewającego artystę ma sens tylko wtedy, gdy ktoś naprawdę potrafi robić obie rzeczy. "Fantastycznie, jeśli ktoś świetnie śpiewa i świetnie pisze teksty, ale to jest rzadkość" - zaznaczyła.
Michał Bajor i pytanie, na które nikt nie zna odpowiedzi
Najmocniejszy cios Majewska zadała, cytując Michała Bajora. To właśnie on miał podsumować problem opolskiego festiwalu jednym zdaniem. Według Majewskiej Bajor powiedział, że różnica między dawnym a dzisiejszym Opolem jest prosta: po tamtych festiwalach zostawały przeboje, które śpiewała cała Polska. "A dziś? Proszę zaśpiewać coś z tegorocznego koncertu Premiery" - zacytowała go piosenkarka w rozmowie z Plejadą.
Trudno się nie zatrzymać przy tym zdaniu.
Fani uczestników tegorocznych Premiery pewnie nie zgodzą się z tą oceną. W konkursie wzięli udział m.in. Darya i Sebastian Fabijański z utworem "Nieidealna", Jasiek Piwowarczyk - zwycięzca 16. edycji The Voice of Poland - z "Halo Houston", a całą rywalizację wygrał Sargis z "Ziemią". Każdy z tych utworów zebrał ciepłe przyjęcie publiczności.
Czy Majewska jest zbyt surowa, czy po prostu mówi głośno to, co wielu myśli po cichu? Piszcie w komentarzach.


