Magdalena Ogórek rezygnuje z pracy przed kamerą. Była gwiazda TVP Info, która niedawno prowadziła program u braci Karnowskich, postanowiła się wycofać z mediów i skupić na swoim muzeum - projekcie, który pochłania ją całkowicie.

Koniec epizodu telewizyjnego

Magdalena Ogórek miała wszystko, co celebrytka mogła sobie życzyć. Karierę zaczynała jako modelka, potem spróbowała sił w aktorstwie - grała w serialach takich jak "Na dobre i na złe" czy w filmie "Pokaż kotku, co masz w środku". Za czasów "dobrej zmiany" trafiła na Woronicza jako prowadząca "W tyle wizji", "Minęła dwudziesta" oraz "W kontrze" na antenie TVP Info.

Gdy Jacek Kurski przestał być prezesem TVP, Ogórek znalazła się bez pracy. Przez pewien czas milczała, zapowiadając nowe projekty. Po latach wróciła na antenę - tym razem u braci Karnowskich, gdzie dostała swój autorski program. Wydawało się, że wraca do łask mediów.

Ale nie. Teraz, w rozmowie z Plejadą, ujawniła prawdę: rezygnuje.

"Wszystko spoczywało na moich barkach"

47-latka ma konkretny plan na przyszłość. Całą swoją energię chce poświęcić muzeum, które sama założyła w 2017 roku. "Całe życie towarzyszy mi wewnętrzny imperatyw ciągłego podażania do przodu - mając 35 lat, zostałam kandydatką na prezydenta. Zbudowałam muzeum, stworzyłam program 'Studio Magdaleny Ogórek', który osiąga wysoką i przede wszystkim stałą widownię" - wyjaśniła w Plejadzie.

W rozmowie z Gazetą Wrocławską Ogórek nie ukrywała, że muzeum pochłania jej całkowicie. "Muzeum jest już de facto otwarte i można je odwiedzać. Na razie jednak funkcjonuje ono wtedy, kiedy ja jestem na miejscu, bo przez trzy lata praktycznie wszystko spoczywało na moich barkach, wszystko robię sama, a to mocno odbiło się na moim zdrowiu" - przyznała.

To wyjaśnia jej decyzję o rezygnacji z telewizji. Byłą gwiazdę mediów publicznych czeka teraz nowy wyzwanie - szukanie wolontariuszy, którzy pomogą jej w zarządzaniu placówką.

Szuka pasjonatów historii

Ogórek nie kryje, że liczba na wsparcie prawdziwych entuzjastów. W swoim domu przechowuje archiwum, które sama przywoziła z Włoch. "W moim domu mam małe archiwum: pierwszorzędne materiały, które przywoziłam bezpośrednio z Włoch" - pochwaliła się w "Gazecie Wrocławskiej".

Czasami kariery telewizyjnej wydają się już tylko wspomnieniem. Teraz Magdalena Ogórek chce być kimś innym - nie prowadzącą, ale kuratorką. Czy znajdą się chętni do wspólnego projektu z byłą gwiazdą mediów publicznych? Odpowiedź na to pytanie będzie kluczowa dla przyszłości jej muzeum.