Mateusz Gessler uważa, że napiwek to świętość - obowiązek każdego gościa restauracji. Magda Gessler stawia sprawę bardziej pragmatycznie i wyznacza konkretne granice.

W polskim show-biznesie wybuchła dyskusja o napiwkach. Wszystko zaczęło się od wypowiedzi Mateusza Gesslera, który w rozmowie z Pudelkiem nie pozostawił złudzeń - dla niego zostawianie pieniędzy kelnerom to nie opcja, tylko norma.

"Ja zawsze zostawiam napiwek, z jednego prostego powodu. Jestem wychowany w gastronomii, także też pracowałem nie tylko na kuchni, tylko pracowałem na sali" - wyznał popularny kucharz. I dodał mocno: "Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa, który jest w restauracji".

Magda Gessler postawia granice

Na stanowisko Mateusza zareagowała jego żona - Magda Gessler. Jurorka Master Chefa w rozmowie z Jastrząb Post wyjaśniła, że sprawa napiwków jest bardziej skomplikowana, niż się wydaje. Według niej decyzja zależy od konkretnych warunków.

"Stoły powyżej czterech osób mają prawo mieć napisane, że powinni zostawić 10 procent napiwku - nie więcej, bo to byłaby przesada" - tłumaczyła restauratorka. Zwróciła uwagę, że istnieje różnica między obowiązkiem a dobrym wychowaniem.

Dobre maniery czy wymuszenie?

Magda przyznała, że zgadza się z mężem w kwestii samej idei napiwków - to rzeczywiście wyraz dobrego wychowania. Jednak zastrzegła, że dotyczy to przede wszystkim sytuacji, gdy obsługa faktycznie na to zasługuje.

"Dobre maniery i zwyczaje - jeżeli to jest oczywiście dobra obsługa - gdzieś się zapodziały. Są tacy, którzy potrafią dać więcej kelnerowi niż zostawić w restauracji" - podsumowała. Słowa Magdy wybrzmiały jako pewien kompromis między stanowiskiem jej męża a praktyką.

Dyskusję zaogniła też ekspertka od savoir-vivre'u Irena Kamińska-Radomska, która twierdziła, że napiwek to kwestia całkowicie indywidualna, a nie obowiązek. W Polsce standard wynosi około 10 procent, ale - jak podkreśliła - dotyczy to zarówno renomowanych restauracji, jak i mniejszych lokalów.

Spór Gesslerów pokazuje, że nawet w świecie gastronomii nie ma pełnej zgodności w tej sprawie. Pytanie brzmi - czy Magda ma rację, mówiąc "nie więcej niż 10 procent", czy Mateusz, który uważa to za święty obowiązek?