2,43 miliona widzów brzmi imponująco - do momentu, gdy porównasz to z zeszłym rokiem. Wtedy przy ekranach siedziało 2,6 miliona. Różnica niby niewielka, ale kierunek niepokojący.
Flagowy serial TVP2 kończy kolejny sezon z gorszym wynikiem niż poprzedni. Dane Nielsena nie kłamią - "M jak miłość" powoli, ale konsekwentnie odpuszcza widzów.
Twarda matematyka oglądalności
Między 8 września 2025 a 25 maja 2026 premierowe odcinki emitowane w poniedziałki i wtorki o 20:55 śledziło średnio 2,43 mln osób. TVP2 zgarniała przy tym 20,49 proc. udziału w rynku wśród wszystkich widzów i 17,03 proc. w grupie komercyjnej 16-59 - wynika z danych Nielsen Audience Measurement, które opublikowały Wirtualne Media.
Rok wcześniej, w analogicznym paśmie między 9 września a 6 maja, przy ekranie siadało średnio 2,6 mln widzów. Udział w rynku wynosił wtedy 21,6 proc. (wszyscy widzowie) i 17,41 proc. (grupa 16-59).
Czyli: o 170 tysięcy widzów mniej i ponad punkt procentowy udziału w dół. Jeden sezon, jeden wyraźny krok wstecz.
Kultowy, ale już nie nietykalny
"M jak miłość" debiutowało na antenie TVP w 2000 roku i przez ćwierćwiecze stało się synonimem polskiej telenoweli. Losy wielopokoleniowej rodziny Mostowiaków z fikcyjnej Grabiny i Warszawy wciągnęły pokolenia widzów - od babć oglądających na kanapie po ich wnuczki zaglądające do powtórek w internecie.
Serial wciąż pozostaje jednym z największych hitów ramówki Dwójki. Żaden inny tytuł stacji nie zbiera regularnie takich wyników. Problem w tym, że rok do roku te wyniki wyglądają coraz skromniej.
Twórcy dokładają nowe wątki i bohaterów, żeby zatrzymać widzów przed ekranami. Na razie to działa - ale z każdym sezonem margines bezpieczeństwa się kurczy.
Czy "M jak miłość" zdoła odwrócić ten trend w przyszłym sezonie, czy powoli dołącza do seriali, które swoje najlepsze lata mają już za sobą? Dajcie znać w komentarzach, czy wy też oglądate rzadziej niż kiedyś.






