Listy co miesiąc, spotkania przy świętach i żona, która zaliczyła wpadkę prosto przed obliczem króla. Jan Lubomirski-Lanckoroński opowiedział w wywiadzie, jak naprawdę wygląda jego przyjaźń z Karolem III.
Listy co miesiąc, spotkania przy świętach i żona, która zaliczyła wpadkę prosto przed obliczem króla. Jan Lubomirski-Lanckoroński opowiedział w wywiadzie, jak naprawdę wygląda jego przyjaźń z Karolem III.
Nie jest tajemnicą, że polski arystokrata i jego małżonka Helena Mańkowska mają rodzinne powiązania z brytyjskim dworem. Mańkowska wywodzi się od krewnych księcia Filipa, małżonka Elżbiety II. Para od lat chętnie opowiada o kontaktach z royalsami - ale tym razem Lubomirski-Lanckoroński ujawnił szczegóły, których jeszcze publicznie nie padały.
"Bliżej nawet jesteśmy z królową Camillą"
W rozmowie z dziennikarzem Michałem Dziedzicem arystokrata przyznał, że monarchę zna od ponad dwóch dekad. "Mam ogromną przyjemność znania króla Karola III i to od lat, dwadzieścia kilka, to chyba dużo" - powiedział wprost. Zaznaczył jednak, że z żoną władcy jest nawet w bliższej komitywie. "Bliżej nawet jesteśmy z królową Camillą" - dodał bez owijania w bawełnę.
Co uderza najbardziej? Korespondencja między polskim księciem a brytyjskim królem odbywa się wyłącznie tradycyjną pocztą. Zero SMS-ów, zero e-maili. "Praktycznie korespondujemy co miesiąc przynajmniej, jeśli nie częściej nawet" - pochwalił się Lubomirski-Lanckoroński w tym samym wywiadzie. W dobie komunikatorów to brzmi jak żywcem wyjęte z innej epoki - ale może właśnie o to chodzi, gdy pisze się do króla.
Żona i wpadka na przyjęciu. Książę był świadkiem
Para spotyka się z Karolem III i Camillą przy różnych okazjach - najczęściej podczas przyjęć świątecznych. Lubomirski-Lanckoroński zaznaczył, że jak na kontakty z głową państwa, to naprawdę regularne spotkania. "Ja myślę, że jak na spotykanie się z królem i królową, to bardzo często" - ocenił.
I właśnie na jednym z takich przyjęć Helena Mańkowska miała popełnić - według słów własnego męża - "straszne faux pas". Lubomirski-Lanckoroński powiedział to z rozbrajającą szczerością, ale na szczegóły kazał czekać. Czego dokładnie dopuściła się żona arystokraty przy królewskim stole? Na razie wiemy tylko tyle, że książę sam to widział.
Jedno jest pewne: polska arystokracja ma swoje własne kanały dyplomatyczne - i to całkiem sprawne. Co na to fani? Dajcie znać w komentarzach.




