18 lat przerwy i ani śladu rdzy. Joanna Liszowska wróciła na parkiet z tym samym partnerem, z którym walczyła o Kryształową Kulę - i wygląda na to, że oboje czekali na ten moment dużo za długo.
Joanna Liszowska po raz pierwszy stanęła na parkiecie Tańca z Gwiazdami w czwartej edycji programu. Jej partnerem był wtedy Robert Kochanek. Nie wygrali, ale coś między nimi zostało - miłość do tańca, którą aktorka najwyraźniej nosiła w sobie przez półtorej dekady.
I w końcu dała jej upust.
Liszowska ogłosiła powrót. Co napisała na Instagramie?
W czerwcu aktorka zamieściła na Instagramie wpis, który jej fanów wprawił w zachwyt. Liszowska przyznała wprost, że razem z Kochankiem wróciła na parkiet - i to z konkretnym planem.
"Jeżeli coś sprawiało Ci radość i dawało szczęście, warto do tego wrócić... choćby po 18 latach. Wróciliśmy z @robertkochanek.official na parkiet! Dojrzalsi, bogatsi o życiowe doświadczenia, Robert jeszcze lepiej uczy, ja lepiej przyswajam (chyba)... ale jedno się nie zmieniło - pasja i miłość do tańca. Samba, rumba... I coś jeszcze... pracujemy nad choreografią do moich ukochanych utworów. Nigdy nie jest za późno by spełniać marzenia" - napisała aktorka na swoim profilu.
Samba, rumba i choreografia do ulubionych piosenek Liszowskiej. Brzmi jak coś więcej niż zwykłe treningi dla przyjemności.
Kochanek potwierdził i zdradził szczegóły. Co szykuje para?
Robert Kochanek szybko dołożył swoje trzy grosze. 48-letni tancerz opublikował własny post z nagraniem z treningu i ujawnił, nad czym dokładnie pracują.
"Każde nasze spotkanie na parkiecie przynosi coś wyjątkowego. Staram się wydobyć z Joanny jej prawdziwy temperament. Choreografia będzie zawierała mnóstwo dynamiki. Tworzymy razem piękną historię pokazaną tańcem. Do zatańczenia" - napisał tancerz na swoim profilu w mediach społecznościowych.
Na nagraniu widać, że oboje świetnie się bawią. Fani w komentarzach nie zostawili suchej nitki - w pozytywnym sensie. "Już wersja robocza wprowadza emocje" - czytamy pod postem Kochanka.
Pytanie tylko: czy to prywatny projekt dla przyjemności, czy może zapowiedź czegoś większego? Liszowska i Kochanek na razie nie mówią wszystkiego. I właśnie dlatego nie możemy oderwać wzroku.




