Wszyscy wiedzieli, że to Anna Lewandowska tańczy w rodzinie. Robert właśnie to obalił - i to przy 'Billie Jean'.

Cynowe gody Mariny i Wojtka Szczęsnych przyciągnęły pół show-biznesu. Roxie Węgiel, Kevin Mglej, Maffashion, Mata, Karolina Pisarek - lista gości robiła wrażenie. Ale gwiazdą wieczoru okazał się ktoś zupełnie inny.

Robert Lewandowski kontra parkiet

Imprezę zorganizowano w Muzeum Historii Polski w Warszawie. Goście przyszli w jasnych kreacjach - obowiązywał dress code. Marina wystąpiła na scenie, a do duetu dołączyła jej niespełna dwuletnia córka. Kiedy zabawa rozkręciła się na dobre, ktoś puścił Michaela Jacksona.

I wtedy Lewandowski wyszedł na środek kółeczka.

Nagranie wrzuciła na Instagrama Maffashion - i to jej relacja rozeszła się po sieci w ciągu kilku godzin. Widać na nim, jak piłkarz spontanicznie tańczy do 'Billie Jean', podczas gdy znajomi śpiewają refren i bujają się w rytm muzyki. Zero skrępowania, pełna luźna atmosfera.

"Piękna impreza, nawet Michael Lewandowski wystąpił" - skomentowała jedna z internautek pod nagraniem.

Ania tańczy, Robert tańczy - i co teraz?

Do tej pory to Anna Lewandowska nosiła w rodzinie taneczne berło. Od dłuższego czasu fascynuje się bachatą - zajęcia z tego tańca to jeden z filarów jej centrum fitness. Kilka miesięcy temu wrzuciła do sieci wideo, na którym tańczy w parze z instruktorem. Efekt? Burza w komentarzach - część internautów krytykowała ją za sensualny taniec z obcym mężczyzną, a Robertowi oberwało się, że podobno nie potrafi "upilnować" żony.

Po tamtej aferze oboje wyraźnie ostrożniej dawkują prywatność w mediach społecznościowych.

Tym razem jednak to Robert dostarczył virala - i chyba nikt się tego nie spodziewał. Piłkarz, który właśnie zakończył sezon z FC Barceloną i czeka na decyzję o swojej przyszłości klubowej, na imprezie przyjaciela zapomniał o kamerach i po prostu zatańczył.

Czy Anna była pod wrażeniem? Tego nagranie nie pokazuje. Ale komentarze pod filmem mówią same za siebie.

Co myślicie - lepiej tańczy Robert czy Anna? Dajcie znać w komentarzach.