Trzy dni. Tyle według dziennikarza Kanału Sportowego dzieli Roberta Lewandowskiego od oficjalnego ogłoszenia transferu do Chicago Fire. Oferta, którą klub miał złożyć piłkarzowi, podobno wychodzi daleko poza boisko.

Trzy dni. Tyle według dziennikarza Kanału Sportowego dzieli Roberta Lewandowskiego od oficjalnego ogłoszenia transferu do Chicago Fire. Oferta, którą klub miał złożyć piłkarzowi, podobno wychodzi daleko poza boisko.

22 czerwca - data, którą wszyscy obserwują

Przemysław Garczarczyk z Kanału Sportowego podał, że wśród osób związanych z Chicago Fire krąży informacja o ogłoszeniu kontraktu z Lewandowskim już 22 czerwca. Byłoby to zwieńczenie rozmów trwających od tygodni - według doniesień medialnych były zawodnik FC Barcelony od dawna był na celowniku klubu z MLS.

Chicago Fire to nie przypadkowy klub. Drużyna ma ambitne plany - według mediów szykuje otwarcie własnego stadionu w 2028 roku. Lewandowski mógłby stać się twarzą tej transformacji. Reklamową i sportową jednocześnie.

Anna Lewandowska też dostała swoją ofertę

Źródła podają, że pakiet przygotowany dla Lewandowskiego obejmuje nie tylko warunki sportowe. Klub miał szczegółowo zaplanować przeprowadzkę całej rodziny za ocean - uwzględniając edukację dzieci, miejsce zamieszkania oraz, co szczególnie rzuca się w oczy, zawodową przyszłość Anny Lewandowskiej.

Według doniesień Chicago Fire podobno zobowiązało się do przygotowania przestrzeni pod działalność fitness żony piłkarza. Dla kogoś, kto zbudował markę na siłowniach i zdrowym stylu życia, to argument nie do zbagatelizowania. Ania Lewandowska bez swojego biznesu w nowym mieście? Klub najwyraźniej uznał, że tego ryzyka nie warto podejmować.

Lewandowski oficjalnie jeszcze niczego nie potwierdził. Ale jeśli informacje Garczarczyka są trafne, za trzy dni nie będzie już żadnych spekulacji. Chicago czeka.

Co sądzicie - dobrze mu tam będzie? Piszcie w komentarzach.