Różowy stanik, morze w tle i brzuch, przy którym siłowniany selfie przeciętnego Polaka wygląda jak dowód na istnienie kanapek. Anna Lewandowska opublikowała nową serię zdjęć z Barcelony i znów wywołała lawinę komplementów.
Anna Lewandowska wrzuciła na Instagram karuzelę zdjęć zatytułowaną po prostu "Dzień dobry, Barcelono". Pierwsze ujęcie? Płaski, wyżyłowany brzuch w różowym sportowym staniku i dresowych spodniach. SUP na morzu dopiero w tle.
Barcelona jej nie odpuszcza
Trenerka od lat konsekwentnie buduje markę w stolicy Katalonii - i ta strategia przynosi efekty. Niedawno doczekała się pierwszej okładki dla hiszpańskiego magazynu. Nieprzypadkowo więc wygląda na to, że nawet ewentualny transfer Roberta do Chicago niekoniecznie oznacza jej przeprowadzkę za ocean.
Według doniesień medialnych Amerykanie mieli pokazać Lewandowskiemu miejsce, gdzie Anna mogłaby otworzyć swoje studio fitness - wyraźna zachęta, by cała rodzina ruszyła za Atlantyk. Podobno żona kapitana reprezentacji Polski nie jest tym scenariuszem zachwycona. Oficjalnie jednak nic nie zostało potwierdzone.
Fani nie zostawili suchej nitki - w pozytywnym sensie
Pod nową publikacją posypały się komplementy. "Fiu fiu, Anno, pięknie jak zawsze", "Wyglądasz bosko", "Hotówa", "Boska" - to tylko część reakcji widocznych pod zdjęciami. Lewandowska zapowiedziała już wcześniej sezon bikini i słowa dotrzymuje.
Trenerka regularnie pokazuje efekty swojej pracy - dosłownie. Brzuch, który eksponuje na Instagramie, to wynik lat treningów, a nie przypadku. Jej studio fitness w Barcelonie cieszy się sporą popularnością, a liczba obserwujących rośnie z każdą karuzelą zdjęć.
Pytanie, czy za kilka miesięcy podobne kadry będą powstawać już z widokiem na jezioro Michigan - na razie pozostaje bez odpowiedzi. Chicago czeka, Barcelona trzyma. A fani Anny? Trzymają kciuki, żeby gdziekolwiek wyląduje, Instagram nie zwalniał tempa.


