Nagroda za niepokorność twórczą, trzy filmy na przeglądzie i jedno wyznanie, które zatrzymało widownię. Agata Kulesza na festiwalu BellaTOFIFEST powiedziała wprost, co łączy ją z Marcinem Dorocińskim.

54-latka nie przyjeżdża na festiwale po to, żeby odbierać statuetki i milczeć. W Toruniu dostała nagrodę za niepokorność twórczą i natychmiast udowodniła, że tytuł jest trafiony.

Kulesza o nagrodzie: 'Ja się siebie nie boję'

Międzynarodowy Festiwal Filmowy BellaTOFIFEST przyznał w tym roku laury za niepokorność twórczą dwójce aktorów - Agacie Kuleszy i Tomaszowi Schuchardtowi. Kulesza była główną bohaterką pierwszego dnia imprezy. Na gali otwarcia zabrała głos i nie była dyplomatyczna - była szczera.

"Myślałam o tym i doszłam do wniosku, że może jest to nagroda za konsekwencję. Za to, że dobrze wiem, co mi się podoba, a co nie, i że staram się być wobec siebie szczera" - mówiła ze sceny. I dodała: "Myślę, że aktorstwo wymaga dużej odwagi - zaglądania w miejsca wygodne i niewygodne, bo później trzeba umieć je wykorzystać w pracy nad rolą. Ja się siebie nie boję i bardzo się z tego cieszę."

Na przeglądzie zaplanowano projekcje trzech jej filmów: "Róży" Wojciecha Smarzowskiego, "Idy" Pawła Pawlikowskiego i "Moich córek krów" Kingi Dębskiej. Mocny zestaw jak na jeden festiwal.

Dorociński i 'Róża': co ich naprawdę łączy

Po seansie "Róży" Smarzowskiego Kulesza wspomniała tę rolę jako przełomową - i przy okazji ujawniła, jak naprawdę wygląda jej relacja z Marcinem Dorocińskim. Para zagrała razem w tej produkcji z 2011 roku i od tamtej pory coś między nimi zostało.

"To była chyba taka pierwsza moja rola - nie dość, że duża, główna i skomplikowana, to jeszcze emocjonalnie trudna" - mówiła aktorka. A potem padło to zdanie o Dorocińskim: "Akurat z Marcinem znaliśmy się już wcześniej, ale tutaj zagraliśmy razem. Myślę, że 'Róża' połączyła nas już w jakiś sposób do końca."

Kulesza nie ukrywała też, ile zawdzięcza reżyserowi. "To była moja pierwsza współpraca z Wojtkiem Smarzowskim i śmiem twierdzić, że bardzo dużo mu zawdzięczam. Zawisłam tak naprawdę na nim, który mnie pięknie poprowadził, i na tej historii, która po prostu budziła we mnie ogromne emocje" - wyznała.

Aktorka z ponad 70 tytułami w filmografii rzadko bywa tak otwarta publicznie. Tym razem zrobiła wyjątek - i wyszło z tego jedno z szczerszych festiwalowych wyznań ostatnich miesięcy. Czy Dorociński odpowie?