Agata Kulesza wbija szpile społeczności, która botoxem i ozempikiem próbuje oszukać kalendarz - i robi to w roli, która może być jej najmocniejsza od lat.
NEXT FILM zapowiedział właśnie premierę filmu „Czas, który nie nadszedł" w reżyserii debiutującej Julii Rogowskiej. Akcja toczy się w niedalekiej przyszłości, w świecie, który zrobił wszystko, żeby wymazać starość. Sara (Kulesza) i Oskar (Dobromir Dymecki) kiedyś obiecali sobie, że zestarzeją się razem. On przyjął „rewolucyjną kurację antygeriatryczną", ona odmówiła i została odizolowana w ośrodku. Po latach Sara próbuje uciec - i znowu się spotykają. Dzieli ich wygląd. Łączy historia. Jak donosi dystrybutor, premiera kinowa odbędzie się 16 października 2026.
Kulesza w roli, która ją porusza
Aktorka nie ukrywa, że scenariusz Małgorzaty Piłacińskiej trafił w nią osobiście. W materiałach prasowych NEXT FILM Kulesza mówi wprost:
„To opowieść o świecie, który zrobił wszystko, żeby wymazać starość, ale przede wszystkim o ludziach, którzy próbują odnaleźć się po latach życia według zupełnie różnych zasad. Bardzo porusza mnie też to, że film stawia pytania o miejsce osób starszych we współczesnym świecie i o to, czy w tej nieustannej pogoni za młodością nie gubimy czegoś znacznie ważniejszego."
Kto śledzi karierę Kuleszy, ten wie, że aktorka rzadko bierze role bez ciężaru - i tym razem, według zapowiedzi, dostała materiał, którym może GRZMIEĆ. To kobieta, która powiedziała „nie" całemu systemowi obiecującemu wieczną młodość. W kraju, w którym każdy second w social mediach krzyczy o liftingu, retinolu i odmładzających zabiegach, taka bohaterka uderza jak obuch.
Sci-fi bliższe prawdy niż myślisz
Na papierze brzmi to jak Black Mirror skrzyżowane z Handmaid's Tale. W praktyce - jak otwarcie wieczornych newsów z 2026 roku. Bo o czym mówimy ostatnimi miesiącami? O ozempiku, który celebrytki przyjmują jak suplement diety. O botoksie zaczynanym przed trzydziestką. O beauty filtrach, które zmieniają twarze tak, że realny człowiek przegrywa z własnym avatarem. O MRI-skanowaniu „wieku biologicznego" jako nowym statusie premium.
Film Rogowskiej, jak sugerują materiały prasowe, idzie w to wszystko z całym impetem. Pyta o cenę, którą płacimy za obsesję na punkcie młodości. I to pytanie nie pada w próżni - polski showbiz ostatnich lat to taśma takich historii, w których kobiety „po pewnym wieku" są po cichu odsuwane na drugi plan, a ich miejsce zajmują kolejne dwudziestolatki. Wystarczy spojrzeć, kto dostaje okładki, a kto musi walczyć o wzmianki.
Kulesza - aktorka, która ma za sobą role w „Idzie", „Klerze" i dziesiątkach innych produkcji - wchodzi w temat, który jej pokolenie zna z autopsji.
Kto jeszcze gra?
Obsada to nie jest przypadkowa zbiórka nazwisk. NEXT FILM stawia na drużynę, która ostatnio przewija się przez najmocniejsze polskie produkcje:
- Agata Kulesza jako Sara - kobieta, która powiedziała „nie"
- Dobromir Dymecki jako Oskar - dawna miłość, dziś zupełnie kto inny
- Michalina Łabacz - znana z „Wołynia" i licznych seriali
- Vanessa Aleksander - jedna z najczęściej obsadzanych młodych aktorek ostatnich sezonów
- Maciej Musiał - twarz, którą niemal każdy widz kojarzy
- Bartosz Bielenia - aktor po „Bożym Ciele", który rzadko zawodzi
- Weronika Humaj i Anna Bieżyńska uzupełniają obsadę
W trailerze, który pojawił się na YouTube, widać fragmenty ośrodka izolacji, zimne sterylne wnętrza i kontrast między „odmłodzonymi" a tymi, którzy odmówili. Estetycznie - jak donosi dystrybutor - film celuje w atmosferę kameralnej dystopii.
Kiedy w kinach?
Premiera kinowa 16 października 2026. Dystrybucja w Polsce: NEXT FILM. Producentka: Krystyna Kantor (Shipsboy). Scenariusz: Małgorzata Piłacińska. Reżyseria: Julia Rogowska - dla niej to debiut pełnometrażowy, a że tematu dotyka odważnie, już teraz w branży mówi się o tej premierze jak o jednym z mocniejszych punktów polskiej jesieni filmowej.
Trailer już krąży po sieci i, sądząc po pierwszych reakcjach, polaryzuje. Jedni mówią o arcydziele w zapowiedzi, inni - że „za blisko prawdy". Obejrzyjcie sami i osądźcie:



