Plan był prosty: zero miłości, zero komplikacji. Sandra Kubicka miała go trzymać się żelazną ręką - aż pojawił się Adam Zaorski i wszystko się posypało.

Plan był prosty: zero miłości, zero komplikacji. Sandra Kubicka miała go trzymać się żelazną ręką - aż pojawił się Adam Zaorski i wszystko się posypało.

Nie chciała się zakochać. A jednak

Sandra Kubicka sama przyznała, że związek z Zaorskim nie był częścią żadnego scenariusza. "Plan był taki, żeby się nie zakochać, ale musiał pojawić się Pan Idealny" - napisała w mediach społecznościowych, nie pozostawiając złudzeń co do tego, jak skończyła się jej strategia singlowania. Po głośnym rozwodzie z Aleksandrem Milwiw-Baronem modelka otwarcie pokazuje nową relację - i najwyraźniej nie ma zamiaru tego zmieniać.

Urodziny Adama Zaorskiego para świętowała we Włoszech. Sandra zorganizowała ukochanemu wyjazd i relacjonowała go na bieżąco w sieci. "Kiedy twoje życie jest lepsze niż twoje marzenia" - napisała pod jednym z nagrań z podróży. Pod innym: "Zdecydowanie trafił swój na swego. Jest pięknie, cudownie, spokojnie, chwilo trwaj".

Kim jest dla niej Adam Zaorski?

Kubicka nie szczędzi fanom szczegółów. W jednej z relacji wyznała, że partner "chyba ją kocha", bo pozwolił jej prowadzić swoje drogie auto. Brzmi jak drobnostka - ale przy okazji powiedziaała o nim znacznie więcej.

"Jest moją oazą spokoju w tym zwariowanym świecie. Nie ma w sobie grama złej emocji, zazdrości, jest najspokojniejszym mężczyzną, jakiego poznałam, bardzo dojrzały i wyrozumiały. Jest przeinteligentny, zabawny, czuły i codziennie sprawia, że czuję się najważniejsza" - wyznała Sandra w mediach społecznościowych.

Gdy internauci zapytali ją, czy czegoś żałuje w życiu, odpowiedziała bez chwili wahania. "Nie. Wszystko się wydarzyło po coś i nawet jeżeli coś sprawiło mi ból, to tak miało być. Wszystko, co się wydarzyło, każdy mój błąd, doprowadził mnie do miejsca, w którym jestem dziś. Nie zmieniłabym nic, bo nie byłabym dziś tak szczęśliwa" - powiedziała w sieci.

Fani są wyraźnie podzieleni - jedni kibicują nowej parze, inni kręcą nosem na tempo, w jakim Sandra ułożyła sobie życie po rozstaniu z Milwiw-Baronem. Jedno jest pewne: Kubicka wygląda na kogoś, kto swój plan dawno wyrzucił do kosza. I nie ma z tego powodu najmniejszych wyrzutów sumienia. Czy ta miłość przetrwa próbę czasu? Napiszcie w komentarzach.