Książulo wziął się do odprawy. W ostatnim filmiku na YouTube przyznał, że stracił ponad 19 tysięcy obserwatorów, ale jednocześnie pochwalił się, że pizzę wykupili całkowicie.
# Książulo liczy straty po aferze. 'Ostatnio subów odpadło'
Afera wokół mrożonej pizzy Książula nie przeszła bez echa. Internetowy twórca zabrał głos w kwestii obserwatorów, którzy zdecydowali się go porzucić. Na swoim kanale YouTube udostępnił szczere statystyki - pożegnało go 19,6 tys. osób. "Ostatnio też troszeczkę subów odpadło, nie ma co zamiatać sprawy pod dywan" - powiedział bez owijania.
Jednak Książulo nie załamuje rąk. Choć część publiczności go opuściła, produkt okazał się hitem. "Przede wszystkim dziękuję za to, że wykupiliście cały nakład" - zdradził. Mająca blisko 1800 kalorii przekąska znika z półek sklepów, a influencer musi teraz czekać na dostawę kolejnej partii. "Teraz być może parę dni pizzy w Żabkach nie będzie, bo czekamy aż się zatowarujemy" - wyjaśnił na YouTube.
Wciąż wierzy w swoją pizzę
Pomimo burzy komentarzy i krytyki celebrytów, Książulo nie rezygnuje z przekonania, że jego produkt jest godny polecenia. "Bo szczerze mrożonka... lepszej, mi się wydaje, nie ma. Ale to wiadomo, subiektywne" - skwitował. Influencer wyraża nadzieję, że z czasem pizza zyska wiernych fanów i że społeczność mu wybaczy.
Na koniec dodał jednak refleksyjnie: "Może jakoś to odbudujemy". To słowa kogoś, kto wie, że musi pracować nad wizerunkiem, ale nie porzuca swojej wizji. Pytanie tylko - czy fani będą gotowi dać mu szansę na reset?



