Skolim ma już perfumy, stację benzynową i własną kiełbasę. Brakowało tylko tego, żeby Książulo ją zjadł i powiedział, co myśli.
Szymon Nyczke, znany w sieci jako Książulo, zbudował swoją popularność na jednej prostej zasadzie: mówi wprost, co myśli o jedzeniu. Bez dyplomacji, bez owijania w bawełnę. Tak samo podszedł do kiełbasy Skolima.
Co Książulo znalazł w opakowaniu za 13,50 zł?
Zanim Nyczke włożył kiełbasę na grill, dokładnie obejrzał etykietę. W nagraniu opublikowanym na YouTube zwrócił uwagę na cenę i gramaturę. „Skolim, 'kiełbasa idealna'. Patrzyłem cenowo, 13,50 zł mniej więcej to kosztuje. Paczka zwykła, morliny, kiełbasy śląskiej. Podobnie, ale tu jest trochę mniejsza gramatura, jakieś 50 gramów" - zauważył. Skład? Mięso wieprzowe w 81 procentach, kiełbasa średnio rozdrobniona, wędzona, parzona. Książulo od razu postawił tezę: „To taka chyba zwykła marketówka, żaden kraft. Ciekaw jestem, czy ona się różni od zwykłej, bez napisu Skolim. Podejrzewam, że różnica jest mała."
Po pierwszym kęsie rozczarowanie tylko się potwierdziło. „Jakbyś mi powiedział, że to jest zwykły Pikok czy Kraina Wędlin z Biedry. Zwykła, najprostsza śląska. Uwierzyłbym w to. Smakuje totalnie zwyczajnie. Totalnie jak kiełbasa marketowa, jest też dosyć miękka w środku. Dosyć mocno rozdrobniona. Taka się wydaje nieszkodliwa, z keczupem, z musztardą" - podsumował z wyraźnym niedosytem.
Skolim i jego kulinarne imperium - skąd ta kiełbasa w ogóle?
Kiełbasa to kolejny rozdział w biznesowej ekspansji Skolimowskiego. „Król latino" ma już na koncie własną linię perfum i stację benzynową - kiełbasa dołączyła do portfolio jako najnowszy pomysł na zarabianie poza sceną. Produkt nie umknął uwadze innych gwiazd. Doda, po głośnym sporze z Skolimem o emerytury artystów, złośliwie zasugerowała mu publicznie, żeby „zajął się robieniem swojej kiełbasy" zamiast komentować sprawy kolegów z branży. Wyszło na to, że nieumyślnie zrobiła mu reklamę.
Książulo ma na koncie podobnych starć więcej. Wcześniej naraził się Magdzie Gessler, gdy negatywnie ocenił schabowego w jej restauracji „U Fukiera". Potem opisał jeden z modnych warszawskich lokali jako „miejscówkę dla snobów". Skolim dołącza do tej listy - choć tym razem ofiarą recenzji jest nie restauracja, lecz produkt z supermarketu.
Czy „król latino" odpowie na krytykę? Na razie cisza. A Książulo już pewnie szuka kolejnej kiełbasy do porównania.



