Krzysztof Ibisz zamyka rozdział. Pożegnał się z 'Demakijażem', programem, który prowadził od 2015 roku, a teraz szykuje się na drastyczną metamorfozę wizerunku. Od października na scenie 'Awantury o kasę' pojawi się nie miły, pomocny prezenter, ale ostry, nieustępliwy 'Kris'.

Od października Ibisz bez maski gościnności Polsat właśnie ujawnił, co czeka widzów w nowym sezonie 'Awantury o kasę'. Premiera już 3 października, sobota i niedziela o 16:30. Ale to nie tylko powrót do teleturnieju - to całkowita rewolucja w podejściu prowadzącego. 'Pomyśleliśmy, że taka zmiana może być fajna. To będzie inna edycja, przyjemność z nutą ostrości, jak papryczka chili' - wyjaśnił sam Ibisz cytowany przez stację. Przez wszystkie poprzednie lata widzowie znali go z pogody ducha, życzliwości, uśmiechu na twarzy. Teraz wszystko ma się zmienić.

'Kris' zamiast 'Krzysztofa' - pazur zamiast ciepła

Telewizja Polsat wypuściła komunikat, który mówi wszystko: 'Krzysiu? Skończyło się. Teraz jest Kris!' Twórcy programu dodali: 'jeszcze bardziej surowy, bardziej nieustępliwy i ostrzejszy Kris'. To nie jest zwykła zmiana tonu - to rebranding całej postaci. Nowy sezon będzie wymagać od uczestników nie tylko wiedzy ogólnej, ale przede wszystkim doświadczenia życiowego. Pytania zmienią się, zasady staną się bardziej twarde. Ibisz miał być złagodnikiem, pocieszycielom dla tych, którzy nie wiedzą odpowiedzi. Od października będzie karnym sędzią.

Koniec epoki 'Demakijażu' - era Ibisza się zmienia

W tym samym czasie Ibisz oficjalnie pożegnał się z talk-show 'Demakijaż' na Polsat Café, które prowadził przez 11 lat. To pozwala mu skoncentrować się na pozostałych projektach - 'Tańcu z gwiazdami', 'Halo tu Polsat' i właśnie 'Awanturze o kasę'. Wiosną 2026 roku Ibisz pojawił się w śniadaniówce Polsatu jako partner Idy Nowakowskiej, zaś teraz przygotowuje się do jesiennego show-down'u w teleturnieju. Zmiany na zmianach. Fani już zastanawiają się, czy ten nowy, ostrzejszy Ibisz rzeczywiście pojawi się na ekranie, czy to tylko marketingowy blef Polsatu. Jedna rzecz jest pewna - od 3 października będziemy widzieć innego człowieka w roli prowadzącego. Pytanie tylko, czy uczestnicy się do tego przygotowali?