Do Warszawy dojechała, ale na plan zdjęciowy już nie. Ilona Krawczyńska, prowadząca 'Farmę', trafiła prosto do lekarza w środku dnia roboczego.
Siostra zawiozła ją do Łodzi, ona leżała na tylnym siedzeniu. Tak wyglądał dzień, który miał być zwykłą sesją zdjęciową dla Ilony Krawczyńskiej.
Co się stało z prowadzącą 'Farmę'?
Ilona Krawczyńska i jej siostra Milka wyruszyły do stolicy na plan popularnej kampanii reklamowej - tuż po nagraniach szóstej edycji 'Farmy' w Polsacie. Warszawa zaliczona, zdjęcia - nie. Na InstaStories Krawczyńska wyjaśniła fanom, dlaczego sesja nie doszła do skutku.
"Do Wawy dojechałyśmy, ale zdjęć nie udało nam się zrobić z przyczyn zdrowotnych. Nie martwię się, od razu uspokajam na starcie, jest ok. Ale ból mnie dopadł taki, że byłam bliska płaczu. Więc wsiadłyśmy do auta, ja się położyłam i Milka przywiozła mnie do Łodzi do lekarza" - relacjonowała prowadząca w mediach społecznościowych.
Krawczyńska przyznała też, że coś ją niepokoiło już wcześniej. "Czułam już wcześniej, że coś jest nie tak, było to podobne do zapalenia pęcherza, ale byłam pewna, że zapalenie pęcherza to to nie jest" - dodała na InstaStories.
Diagnoza urologa: nic groźnego, ale bolesne
Miała zaplanowaną wizytę u ginekologa na następny dzień, ale ból nie chciał czekać. Po badaniu ginekologicznym okazało się, że wszystko w porządku - obawy o jajniki się nie potwierdziły. Wtedy do akcji wkroczył urolog z gabinetu obok.
"Przebadał mnie i cóż... za mało piję płynów, więc wysikuję piaseczek. Dostałam leki przeciwbólowe i antybiotyk" - podsumowała Krawczyńska.
Diagnoza brzmi niepozornie, ale kamica nerkowa potrafi być naprawdę bezlitosna - lekarze porównują ten ból do porodowego. Ilona szczęśliwie złapała sprawę wcześnie.
Tymczasem nagrania szóstej edycji 'Farmy' trwają pełną parą. Prowadzące regularnie wrzucają kadry zza kulis, a fani programu śledzą każdy ruch. Tym razem jednak to zdrowie Krawczyńskiej przykuło największą uwagę - pod postem posypały się słowa wsparcia.
Mamy nadzieję, że Ilona szybko wróci do formy. I że więcej pije wody - bo piaseczek nie wybacza.





