Ślub Klaudii Halejcio miał być w 2024 roku. Potem w 2025. Teraz influencerka zapewnia, że tym razem serio - i nawet podała wskazówkę geograficzną.

Dwa lata. Tyle zajęło Klaudii Halejcio przejście od "lada chwila bierzemy ślub" do podania pierwszego konkretnego szczegółu. Ale spokojnie - szczegół jest bardzo... ogólny.

Co wiadomo o ślubie Halejcio?

W podcaście Magdy Mołek influencerka przyznała, że ceremonia odbędzie się jeszcze w tym roku, gdzieś w Europie, na terenie Unii, w miejscu zaczynającym się na literę P. Tyle i aż tyle. "Mogę powiedzieć, że będzie w tym roku, na terenie Unii, w Europie, w regionie, miejscu na 'P'" - zdradziła Halejcio w podcaście.

Na tym narzeczony Oskar Wojciechowski nie wytrzymał i wtrącił z przekąsem: "Może Pruszków..?"

Czy to Portugalia, Prowansja, a może faktycznie Pruszków - tego na razie nie wiemy. Halejcio słynie z perfekcjonizmu i podobno właśnie on stoi za kolejnymi przesunięciami daty. Lepiej poczekać i zrobić po swojemu niż iść na kompromis - taka filozofia.

Skąd w ogóle wziął się ten związek?

Klaudia i Oskar Wojciechowski są razem od kilku lat. Szybko zdecydowali się na wspólne dziecko i zakup domu - według doniesień za 9 MLN ZŁ. Kiedy pojawiły się spekulacje, że magnesem dla Halejcio były pieniądze narzeczonego, stanowczo to odrzuciła.

Sama Klaudia zrobiła w ostatnich latach wyraźny zwrot kariery - od aktorstwa w stronę influencerstwa, co, jak przyznaje w wywiadach, okazało się finansowo znacznie korzystniejsze.

Jeszcze w ubiegłym roku w rozmowie z Jastrząb Post zapewniała, że od gości nie oczekuje prezentów - tylko dobrej zabawy. Dobra zabawa najwyraźniej cierpliwie czeka na swoją kolej.

Kiedy w końcu poznamy szczegóły? Halejcio na razie gra na czas - i trzeba przyznać, że robi to z klasą. Czy tym razem naprawdę dojdzie do ślubu? Piszcie w komentarzach, ile stawiasz na Pruszków.