Klaudia Halejcio ma za sobą ślub marzeń we Francji i willę na Ursynowie - ale droga do tej sielanki wiodła przez związek, który ją, jak sama mówi, rozszarpał na kawałki.
Klaudia Halejcio ma za sobą ślub marzeń we Francji i willę na Ursynowie - ale droga do tej sielanki wiodła przez związek, który ją, jak sama mówi, rozszarpał na kawałki.
"Wypluł mi flaki, drań" - Halejcio bez ogródek o byłym partnerze
W podcaście u Żurnalisty aktorka i influencerka przyznała, że była kiedyś z mężczyzną chorym - i że postanowiła poświęcić się dla niego bez reszty. Zrezygnowała z rzeczy ważnych dla siebie, żeby mu pomóc. On tego nie docenił.
"Miałam też taki bardzo trudny związek. Byłam z osobą, która była chora i wydawało mi się, że taką mam misję, że mam pomóc. Bardzo dużo mnie to kosztowało. Z czegoś rezygnowałam kosztem siebie, żeby pomóc tej drugiej osobie, a okazało się, w perspektywie czasu, że nie była warta tego wszystkiego i bardzo mnie oszukała" - mówiła Halejcio w rozmowie z Żurnalistą.
Na tym nie koniec. Gwiazda przyznała, że tamten związek rzutował na kolejne lata jej życia. Przez długi czas nie była w stanie nikomu zaufać, otworzyć się na kogokolwiek. Nawet Oskar Wojciechowski - dziś jej mąż - miał podobno długo czekać, zanim dostał kawałek jej serca.
"Po tamtym związku byłam naprawdę załamana, była rozszarpana każda moja cząstka. Wypluł mi flaki, drań" - wyznała wprost.
Oskar wiedział, na co się pisze
Halejcio i Wojciechowski są razem od 2020 roku. Pod koniec czerwca 2026 roku sformalizowali związek podczas prywatnej ceremonii we Francji. Mają wspólną córkę Nel (5 lat), a w domu wychowuje się też Hania - pasierbica Klaudii z poprzedniego związku Oskara.
Aktorka przyznała, że Oskar od początku wiedział, z kim ma do czynienia. "Pojawił się dłuższy związek, w którym bardzo długo się otwierałam i nawet teraz Oskar mi powiedział, że potrzebuję sporo czasu, żeby oddać kawałek serca, ale jak już je oddaje, to oddaje się w całości" - mówiła w podcaście.
Brzmi jak happy end. Ale wyznanie o byłym, który "wypluł jej flaki", przypomina, że za każdą luksusową willą i ślubem w stylu influencerskim stoi historia, której Instagram nie pokazuje.
Co myślicie o wyznaniu Klaudii? Dajcie znać w komentarzach.










