Luksusowa willa za 12 milionów złotych nie ochroniła Klaudii Halejcio przed nocnym atakiem. Dziki przeszły przez jej ogród jak buldożer, zostawiając po sobie krajobraz spustoszenia. Influencerka nie kryła szoku w relacjach na Instagramie.
Nocny atak na warszawski ogród
Klaudia Halejcio budzi się coraz częściej z nieprzyjemnym widokiem. Pod osłoną nocy wataha dzików przebiegła przez reprezentacyjny trawnik jej posesji, zamieniając wypielęgnowaną murawę w pole bitwy. Influencerka natychmiast sięgnęła po telefon i pokazała fanom rozmiar katastrofy w relacjach na Instastories.
"Zobaczcie, co nam dziki zrobiły z trawnikiem! Ja naprawdę nie miałam pojęcia, że one potrafią tak zryć cały ogród. Wygląda, jakby nam ktoś w nocy koparką wjechał" - podpisała wideo z niedowierzaniem Halejcio. Na nagraniach widać głębokie rowy i wyrwy w trawie, które rzeczywiście przypominają ślady po ciężkim sprzęcie budowlanym.
Sąsiadka lasu nie daje spokoju
Posiadłość Klaudii i jej męża Oskara Wojciechowskiego położona jest blisko lasu, co niesie ze sobą wyzwania, na które celebrytka nie do końca była przygotowana. W dalszej części relacji wyjaśniła, jak mieszka de facto na styku dwóch światów - miejskiego i wiejskiego.
"Mimo że mieszkamy w Warszawie, to trochę czujemy się jak na wsi. Już któryś raz mamy tak, że wpadły nam dziki. Ogólnie przychodzą nam tutaj sarny, mamy wiewiórki, które karmimy. Jak nie zostawimy orzeszków, to biegają pod oknami. Jest wszystko, cała zwierzyna" - mówiła z wyraźną bezradnością influencerka. Dodała, że wcześniej próbowali ratować zniszczoną trawę, przekopując ją, ale efekty były krótkotrwałe. Dziki wróciły następnego dnia i znowu wszystko zniszczyły.
Friz może pomóc?
Fani szybko zareagowali na relacje Halejcio, a wielu z nich wspominało o Frizu - słynnym "pogromcy dzików", który na TikToku regularnie zmaga się z niedźwiedziami i innymi zwierzętami. Podobno influencer stosuje własne, nieco egzotyczne metody - jak na przykład strasznie dzikie różową farbą razem ze swoją trzyletniej córką. Czy Friz udzieli Klaudii kilku porad? Na razie pozostaje to jedynie spekulacją fanów.
Willa wyceniana na 12 milionów złotych, z przeszklonymi ścianami i prywatnym stawem, okazuje się nie być twierdzą nie do pokonania dla natury. Halejcio będzie musiała znaleźć bardziej skuteczną strategię obrony swojego ogródka - lub pogodzić się z tym, że piękny trawnik to luksus, który w jej sąsiedztwie ma krótkie nogi.


