Mimo że Budka Suflera złożyła Jackowi Kawalcowi życzenia urodzinowe, wokalista zareagował chłodno. Nie chce wracać do konfliktu z zespołem - ujawnił to w rozmowie z mediami.
Budka Suflera spróbowała ocieplić relacje. Jacek Kawalec zamknął drzwi - i to dosadnie. Zaraz po swoich 65. urodzinach wokalista odrzucił gest byłych kolegów z zespołu, z którym rozstał się w atmosferze konfliktu.
Życzenia, które nie trafiły do celu
29 września, w dniu 65. urodzin Jacka Kawalca, członkowie Budki Suflera zamieścili na swoim profilu na Facebooku obszerny wpis. Zaczęli od refleksji o życiowych wahaniach - o tym, jak ważne jest pamiętanie dobrych chwil obok tych trudnych. "Co by się wokół nas nie wydarzyło, to na pewno nie jest ciąg wydarzeń takich samych" - napisali, odwołując się do metafory z Shreka o warstwach życia.
Dalej już skierowali się bezpośrednio do swojego byłego wokalisty: "Jacku, niech następne lata budują wokół Ciebie wiele dobra i zrozumienia, bo tego ostatniego tak bardzo nam wszystkim często brakuje. Trzymaj się Stary i niech dobra muza będzie z Tobą".
Chłodna odpowiedź artysty
Kawalec jednak nie zamierzał łagodzić ran. Poproszony przez redakcję "Faktu" o komentarz do życzliwych słów zespołu, wokalista odpowiedział stanowczo: "Nie patrzę już w tamtą stronę" - zaznaczając, że to wyznacznik jego postaw wobec całej sprawy.
Ta krótka, ale dosadna wypowiedź pokazuje, że rozstanie z Budką Suflera pozostawiło głębokie ślady. Życzenia urodzinowe nie przełamią lodu między muzykami.
Geneza konfliktu
Przypominamy - konflikt między Kawalcem a zespołem rozpętał się w połowie sierpnia. Wszystko zaczęło się od parodii Zenka Martyniuka, którą wykonywał wokalista. Tomasz Zeliszewski, drugi lider Budki Suflera, uznał żart za niestosowny i publicznie przeprosił gwiazdora disco polo.
Kawalec nie zgadzał się z takim stanowiskiem - podkreślał, że od lat tworzy parodie, a ta konkretna stanowiła komentarz do całego gatunku, nie zaś bezpośredni atak na Martyniuka. Po wymianie oświadczeń wokalista zdecydował, że nie chce funkcjonować w zespole w atmosferze sporów i po zakończeniu zobowiązań się rozstał.
Teraz - mimo że Budka Suflera sięgnęła po oliwę w postaci urodzinowych życzeń - Kawalec jasno daje do zrozumienia: ta chapter jest zamknięta.
Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.