"Ranczo" wraca po 9 latach. Próby już ruszyły
Katarzyna Żak, czyli serialowa Solejukowa, ogłosiła dziś na Instagramie wiadomość, na którą fani "Rancza" czekali blisko dekadę. Zaczęły się próby czytane do nowych odcinków. Produkcja, która oficjalnie wraca w 2026 roku, właśnie weszła w fazę realizacji.
To pierwszy konkretny sygnał, że nowy "Ranczo" naprawdę powstaje. Wcześniej TVP potwierdziło zamówienie sześciu premierowych odcinków, ale daty zdjęć pozostawały tajemnicą.
Co już wiemy o powrocie
Telewizja Polska oficjalnie zamówiła powrót serialu, który zniknął z anteny w 2017 roku. Plan jest konkretny:
- 6 premierowych odcinków zamiast klasycznego, długiego sezonu
- Wiosna 2026 jako idealny moment emisji (20 lat od pierwszego odcinka)
- Jedna spójna opowieść podzielona na 6 części - nie zbiór odrębnych historii jak wcześniej
- Specjalny epilog Wilkowyj, nie restart serialu
Reżyser zapowiedział, że "Ranczo" w nowej odsłonie będzie zupełnie inną opowieścią. Zamiast sitcomowej formuły epizodów - jedna nadrzędna fabuła rozłożona na pełną serię.
Smutny rozdział obsady
Powrót do Wilkowyj nie obejdzie się bez bólu. Trzech aktorów z oryginalnej obsady już nie żyje:
- Paweł Królikowski (Kusy)
- Franciszek Pieczka (Japycz)
- Jeff Butcher (Jerry)
Reżyser zdecydował, że żadnej z tych ról nie zastąpi nowym aktorem ani nie skorzysta z deepfake czy technologii cyfrowej rekonstrukcji. Postacie znikną z opowieści w naturalny sposób, w zgodzie z fabułą.
Co dalej
Próby czytane to standardowy etap przed wejściem ekipy na plan. Zdjęcia powinny ruszyć w ciągu najbliższych tygodni, a postprodukcja zająć kilka miesięcy. Premiera w TVP1 wiosną 2026 - jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem - jest realnym terminem.
Katarzyna Żak nie zdradziła szczegółów scenariusza, ale fani już komentują pod jej wpisem, że "Rancza brakowało w TV". Po dekadzie nieobecności serial dostaje swoje pożegnanie - i tylko od jakości scenariusza będzie zależeć, czy zostanie zapamiętany jako godny finał, czy jako nieudana próba reaktywacji.



