Bartłomiej Kasprzykowski (49 l.) przez lata był znany z ról w "Czasem honoru", "Magdzie M." i "Ranczu". Dziś mówi wprost: media zniszczyły mu najpiękniejszy okres życia, a zawód aktora to nie tyle brylowanie na ściance, co miesiące bez pracy i dorabianie na taksówce.

Związek z Tamarą Arciuch - medialny koszmar

Bartłomiej Kasprzykowski i Tamara Arciuch zaprzyjaźnili się w 2017 roku na planie serialu "Halo Hans! Czyli nie ze mną te numery". Oboje byli wtedy w związkach małżeńskich - fakt, który media wykorzystały do granic możliwości. Nawet gdy oboje rozwiedzli się już ze swoimi poprzednimi partnerami, plotki nie ustały.

Arciuch wspominała to w rozmowie z magazynem "Gala": "Czuliśmy się, jak ścigana zwierzyna. Czas, który powinien być najpiękniejszy, był dla nas koszmarem. A wcale nie musieliśmy się ukrywać, bo nasze poprzednie związki były już rozwiązane". Te słowa mówią wiele - para doświadczyła medialnego sądu, który trwał latami.

"Zawód dla lekkoduchów" - Kasprzykowski bez owijania w bawełnę

W rozmowie z Newserią aktor nie gryzł się w język. Według jego słów, społeczeństwo ma całkowicie zniekształcony obraz zawodu aktora. "Zrozumienie zawodów artystycznych jest potrzebne, bo wydaje mi się, że go nie ma. Często są one uważane za zawody dla lekkoduchów, którzy wygłupiają się za ciężkie pieniądze" - powiedział Kasprzykowski.

Aktor przyznał również, że sam artystom trudno jest zmienić to postrzeganie. "Może to wina samych artystów, że nie potrafimy dobrze o tym państwa poinformować, tu się biję w pierś, ale będziemy się starali" - wyznał.

Taksówka zamiast czerwonego dywanu

Kasprzykowski zdradził prawdę o codzienności aktorskiej, którą media ukrywają. "Jest to tak niepewny zawód, że zdarza się, że czasami nawet po 9-10 miesięcy nie mamy pracy, jeździmy na taksówkach, dorabiamy sobie różnymi zawodami, żeby dotrwać do kolejnego momentu, w którym znów wyjdziemy na scenę czy znajdziemy się na planie filmowym" - opowiadał.

To wyznanie robi wrażenie - podczas gdy ludzie widzą aktorów na premierach i bankietach, ci dorabiają sobie w innych zawodach, aby przetrwać okresy bez angażu. Zawód, który wygląda z zewnątrz jak pasmo sukcesów, w rzeczywistości to ciągła niepewność finansowa.

Co na to fani?

Zaskoczy was to, czy opowieść Kasprzykowskiego zmienia waszą perspektywę na zawód aktora? Pisz w komentarzach - słyszymy wasze głosy.