Karolina Gilon i Mateusz Świerczyński kupili działkę na skraju lasu. Prezenterka otworzyła się przed nami - chce dla synka Franciszka tego, czego nigdy miała: domu, do którego będzie chciał wracać.
Dom dla Franciszka. Gilon wyznała wszystko
Karolina Gilon nie ukrywa emocji. Gdy mówiła o planach budowy domu dla swojego syna, w jej głosie słychać było szczerość mieszaną z nutą nostalgii. "Taki dom, do którego będzie mógł kiedyś wracać, bo ja uważam, że to jest ekstra" - powiedziała w rozmowie z naszym reporterem.
Jako dziecko nigdy nie miała stabilnego miejsca, do którego by wracało. Teraz, jako mama, chce to zmienić dla Franciszka.
"Zazdroszczę Mateuszowi tego, co ja miałam zabrać"
Prezenterka szczerze mówiła o uczuciach, które ją towarzyszą. "Ja tak zazdroszczę Mateuszowi - mojemu partnerowi, że jedziemy do niego do domu i on się kąpie pod prysznicem, pod którym się mył, jak był mały, jak mama wyciąga jego zabawki z dzieciństwa i się Franek teraz nimi bawi. To jest niesamowite" - powiedziała Gilon w wypowiedzi dla Pomponika.
Widać, że dobrze wie, co chce osiągnąć. To nie ma być zwykły dom - to ma być świątynia wspomnień. "Ja chcę stworzyć takie miejsce, że moje dziecko będzie mówiło: 'wracam do domu', że to będzie taki dom, który mu będzie dawał te wspomnienia z dzieciństwa" - dodała.
Gilon planuje, by dom stał się bazą dla całej rodziny. Miejsce, z którego będą podróżować po świecie, ale do którego zawsze będą chcieli wrócić. "Nie chcę, żeby ginęły zdjęcia, te wszystkie zeszyty ze szkoły. Chcę, żeby była taka nasza baza, żebyśmy my podróżowali po świecie, zwiedzali, doznawali, ale ten dom będzie naszą bazą i wspomnieniami" - wyjaśniła.
Działka na skraju lasu. Początek wielkiej przygody
Na początku lipca Gilon i Świerczyński podzielili się w sieci zdjęciami zjawiskowej działki. Wtedy już wiedzieli, że przed nimi czeka mnóstwo pracy. "Póki co kupiliśmy ziemię tu w polskim lesie, to dopiero początek tej przygody. Wiemy, że przed nami jeszcze masa pracy i problemów, o których jeszcze pewnie nie mamy pojęcia, ale jesteśmy na to gotowi" - wyznała.
Para nie kryje entuzjazmu. Dla Gilon ten projekt to coś więcej niż inwestycja - to spełnienie marzenia. Marzenia, które wiąże się z głębokim pragnieniem, by jej syn nigdy nie czuł się jak ona.
Co na to fani? Obserwatorzy Gilon komentują jej szczerość i cel, jaki sobie postawiła.




