Kobieta w samym biustonoszu na ulicy? Mężczyzna w zbyt krótkich spodenkach? Irena Kamińska-Radomska ma na to wszystko jedną odpowiedź - i nie jest to odpowiedź łagodna.
Mentorka Irena wróciła z coroczną misją ratowania polskiego lata przed modowymi katastrofami. W rozmowie z Plejadą specjalistka od etykiety i protokołu podsumowała, co w letnich stylizacjach uchodzi, a co - jej zdaniem - już absolutnie nie.
Szorty i sandały - czy mężczyzna może odetchnąć?
Kamińska-Radomska przez lata słynęła z twardej linii w sprawie męskich nóg w miejscach publicznych. Teraz nieco złagodziła ton - choć nie do końca. W rozmowie z Plejadą przyznała, że świat się zmienia: "W tej chwili trudno się już śmiać z sandałów i skarpetek, bo jednak projektanci lansują różne trendy. Natomiast powstrzymałabym się w przypadku mężczyzn przed założeniem na przykład butów, skarpet i krótkich spodenek. To zawsze jest jakieś niebezpieczeństwo".
Brzmi jak kompromis - ale tylko pozornie. Mentorka Irena nadal obserwuje, kataloguje i ocenia. Mężczyźni mogą odetchnąć z ulgą wyłącznie pod warunkiem, że ich szorty są odpowiedniej długości.
Roznegliżowanie na ulicy? Jest paragraf od tego
Zdecydowanie mniej wyrozumiała okazała się Kamińska-Radomska w kwestii osób, które latem zapominają o połowie garderoby. Według specjalistki to nie tylko kwestia gustu - to sprawa prawna. W tej samej rozmowie z Plejadą powiedziała wprost: "Na ulicy nie powinno być osób roznegliżowanych, a takie się zdarzają. Kobieta w samym biustonoszu i w majtkach albo mężczyzna bez koszulki - to jest niedopuszczalne. Przypomnijmy, że w wielu krajach osoby, które nie są właściwie ubrane, dostają mandat. U nas jest taki paragraf w kodeksie wykroczeń, który mówi o tym, że człowiek nie powinien być w miejscu publicznym w stroju nieobyczajnym".
Co ważne - mentorka zaznaczyła, że to nie jest wyłącznie polska przypadłość. Podobne sceny obserwuje na ulicach różnych krajów.
A co z weselami? Tu Kamińska-Radomska również ma swoje zasady. Lniany garnitur - tak, ale tylko przy dress code'zie "city" i tylko do wieczora. Kremowy kolor odpada po zmroku. Sukienka na ramiączkach? Według mentorki to strój plażowy, nie weselny. A biel - tradycyjnie zarezerwowana dla panny młodej.
Czy zasady etykiety w 2026 roku mają jeszcze sens, czy to już tylko nostalgiczna walka z wiatrakami? Dajcie znać w komentarzach.



