Ewa Bilan-Stoch ujawniła w sieci, że Kamil Stoch nie od razu zgodził się na współpracę przy sesji fotograficznej do konkurs Black&White Spider Awards. Były skoczek zmienił zdanie dopiero wtedy, gdy dowiedział się, że wszyscy jego koledzy już wyrazili zgodę.

Kamil i Ewa Stochowie uchodzą za jedną z najbardziej harmonijnych par polskiego sportu i showbiznesu. Szesnaście lat małżeństwa, wspólne projekty biznesowe - wszystko wygląda na bajkę. Ale czy Kamil rzeczywiście zgadza się na wszystko, o co poprosi go żona? Okazuje się, że wcale nie.

Nie od razu powiedział tak

Ewa Bilan-Stoch niedawno wygrała w konkursie Black&White Spider Awards i postanowiła opowiedzieć fanom, jak wyglądała droga do tego sukcesu. Okazało się, że na samym początku czekał ją opór ze strony męża. W poście na Instagramie opisała moment, gdy zapytała Kamila o udział w artystycznej sesji fotograficznej.

"Pamiętam dokładnie moment, kiedy zapytałam męża, czy weźmie udział w takiej sesji. Wiedziałam, że na akt artystyczny muszę mieć dobre argumenty. Zapytałam: Chciałabym, żeby było siedmiu różnych modeli, skoczków. Będziesz mi pozować? Proszę! - Nie! Wykluczone. I nikt się na to nie zgodzi" - czytamy w jej relacji.

Kamil wydawał się kategoryczny. Nie widział siebie w roli modela do sesji artystycznej. Ale Ewa miała asa w rękawie.

Jedna rzecz zmienia wszystko

Były skoczek nie wiedział, że jego żona już dogadała się z innymi sportowcami. Kiedy Ewa powiedziała mu, że wszyscy jego kolegów już się zgodzili, Kamil szybko zmienił zdanie. "Hmm, sześciu już się zgodziło. Wystarczy, że zdecydujesz tylko za siebie. Zdecydował" - zakończyła opowieść.

To pokazuje, że Kamil Stoch wcale nie jest takim ulegnym partnerem, za jakiego go uważano. Ma swoje zdanie, potrafi powiedzieć "nie" - ale też potrafi się zreflektować, gdy zmienia się sytuacja.

Para od lat pracuje razem nad wspólnymi projektami. Kilka miesięcy temu Kamil zakończył karierę sportowca, a Ewa wspierała go nie tylko mentalnie, ale i biznesowo. Razem założyli również markę odzieżową. Sami podkreślają, że to partnerstwo, w którym każde z nich ma swoją niezależność i ambicje.

Ewa wielokrotnie mówiła, że nie poświęciła swojej kariery dla męża. "We wszystkim, co robię, ja cały czas stawiam na siebie. Nie zależy mi na wielkiej popularności, ale na robieniu tego, w czym ja sama czuję się fajnie" - wyznała wcześniej w wywiadzie dla WP Sportowych Faktów.