Justyna Sieńczyłło cztery lata temu straciła męża - Emiliana Kamińskiego, legendarnego założyciela Teatru Kamienica. Teraz, w rozmowie z Polskim Radiem RDC, wdowa przyznaje: nie zamyka się na miłość.
Emilian był wyjątkowy. Poprzeczka wysoko
Justyna Sieńczyłło nie ukrywa, że jej związek z Emilianem Kamińskim był niezwykły. Para poznała się w dramatycznych okolicznościach - gdy aktor był jeszcze związany z inną kobietą. Mimo tego wiedział, że chce spędzić życie z Justyną.
"Nauczyło mnie życie, żeby nigdy nie mówić nigdy, ale jak zawsze ktoś mnie o to pyta, to mówię, że poprzeczka jest wysoko postawiona. Bardzo wysoko" - powiedziała w rozmowie z Polskim Radiem RDC. Opisała swojego męża jako wizjonera, który ją zaskakiwał i którą na nowo odkrywała każdego dnia.
Para doczekała się dwóch synów - Kajetana i Cypriana.
"Jestem otwarta na to, co przyniesie los"
Na pytanie, czy specjalny mężczyzna mógłby starać się o jej względy, Justyna była jasna. "Ja się nie zamykam. Jestem otwarta na los. To jest poza nami absolutnie. Co jest mi podyktowane przez górę, to mnie spotka" - wyznała.
Wdowa zaznaczała również, że chciałaby jeszcze wiele doświadczyć w życiu, marzy nawet o wnukach. Jej słowa pokazują, że choć Emilian pozostanie w jej sercu na zawsze, Justyna nie zamyka się przed przyszłością.
Wiele lat milczała o osobistych sprawach. Teraz, pracując jako dyrektor warszawskiego Teatru Kamienica - placówki, którą jej mąż powołał do życia - pozwala sobie na szczerość wobec słuchaczy radia.
Co na to fani? Wiele osób podziela opinię, że Justyna zasługuje na szczęście i nowe uczucie.
Udostępnij
Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.