Kaeyra siedziała przed kamerą, uśmiechała się nerwowo i wiedziała dokładnie, co się szykuje. Pytanie o Kamila Kuroczko - tego, z którym paparazzi złapali ją w czułych objęciach tuż po odpadnięciu z 'Tańca z gwiazdami'. Artystka jednak postawiła na taktykę: milczenie.
Zamknęła się na cztery spusty
Kaeyra w wywiadzie dla dropsy.girls była bezpośrednio pytana o status relacji z tancerzem. Zamiast jasnej odpowiedzi - śmiech, zawstydzenie i bardzo wymowna deklaracja. Wokalistka wyraźnie postanowiła, że tym razem będzie inaczej.
"Ja już naprawdę nie zamierzam mówić o moim związku publicznie. Już się tego nauczyłam po poprzednim związku. Myślę, że miłość jest piękna, jak jest prywatna. Dopóki się nie zaręczę, to nie będę mówić o moich związkach publicznie" - powiedziała, nie patrząc w oczy kamerze.
To było jasne: lekcja z Krzysztofem Zalewskim została odrobiona. Podobno artystka długo przeżywała publicyzowanie tamtego związku i teraz chciała sobie darować medialny cyrk.
Zdjęcia paparazzi, brak potwierdzenia
Dopytywana wprost o fotografie, na których przytula się do Kuroczko przy aucie - Kaeyra reagowała wyłącznie śmiechem. Nie zaprzeczyła, nie potwierdziła. Czysty non-answer, który dla fanów był bardziej gadatliwy niż każde wyznanie.
Tymczasem sam Kamil Kuroczko w rozmowie z Party.pl wcześniej stwierdził: "A na pewno codziennie od jakiegoś czasu uświadamiam sobie, że nie jest mi ktoś obojętny zupełnie". Źródła podają, że mogło chodzić właśnie o Kaeyę.
Co mówią fani?
Twitter eksplodował. Komentarze typu "czyli są razem, ale nam nic nie powiedzą" czy "Kaeyra nauczyła się od Zalewskiego" dominowały w dyskusji. Fani "Tańca z gwiazdami" przez tygodnie spekulowali o tej parze, a teraz mają tylko zagadkę.
Czy Kaeyra rzeczywiście chroni swoją prywatność, czy czeka na moment, kiedy będzie gotowa dzielić się relacją? Na razie wiadomo jedno - dopóki nie będzie zaręczyn, usta pozostają zamknięte.
Co na to fani? Czy zasłużyła sobie na prawo do prywatności, czy jednak szkoda nam rozwinięcia tej historii?


