Siedem dni bez Instagrama. Agnieszka Kaczorowska zabrała Marcina i córki nad morze - i zniknęła. Dopiero wczoraj opublikowała film z wyjazdu do Lubiatowa, gdzie za elegancki domek trzeba wyłożyć niemałe pieniądze.

Offline jak trzeba - Kaczorowska zaminęła social media

Agnieszka Kaczorowska wyjechała nad polskie wybrzeże 21 lipca z wyraźnym planem: "Ślę wam pozdrowienia z polskiego wybrzeża, gdzie można doświadczyć absolutnie wszystkiego" - pisała wtedy. Ale zamiast bombardować fanów relacjami, po prostu zamilkła. Przez ponad tydzień nie było ani jednego zdjęcia, ani storki. Tylko cisza.

I to właśnie było najlepsze dla tancerki i jej bliskich. Spędzali czas na plaży, jeździli rowerami, czuli morski wiatr - bez obsesji na punkcie dokumentowania każdej chwili. "To był piękny czas offline. Było cudnie" - przyznała Aga wczoraj, wrzucając nagranie z wyjazdu.

Lubiatowo to nie Maldywy, ale cena dyszy

Kaczorowska wybrała maleńkie Lubiatowo - wioskę między Łebą a Dębkami, pośrodku lasów, zaledwie 15 minut spacerem od plaży. Tam rezerwuje się eleganckie domki do wynajęcia - dwupoziomowe, z tarasami wielkości małego mieszkania.

Para zajęła domek liczący 75 metrów kwadratowych z oszałamiającym 30-metrowym tarasem, dwiema sypialniami, kominkiem i jacuzzi na terenie ośrodka. Brzmi jak sen? Cena go weryfikuje. Za jedną noc trzeba zapłacić od 700 do 1000 złotych w sezonie. Minimum rezerwacji to siedem dni. Dla Kaczorowskiej i Rogacewicza, którzy spędzili tydzień, wychodzi między 5 a 7 tysięcy złotych za pobyt.

Tancerka pochwaliła ośrodek publicznie - eleganckie wnętrza, saunę, widok na las. Kominiek, jak podkreśliła, przydał się im nawet latem (pewnie przy wieczornych rozmowach). Idealne miejsce do "oczyszczenia głowy, serca i ciała", jak sama to nazwała.

Odpoczynek z celowością

To nie pierwszy raz, gdy Kaczorowska i Rogacewicz mają czas dla siebie. Na co dzień rozpracowują kosmetyczną markę tancerki i grają spektakl "Siedem". Wakacje - nawet te drogie - to dla nich oaza od mediów i obowiązków.

Teraz wrócili do rzeczywistości. Fani czekają na nowe posty, a Aga już zapewne szykuje się do kolejnych projektów. Ale tamten tydzień offline? Został. I podobno - sądząc po filmie - był warte każdej złotówki.

Co na to fani? Czy tak spędzacie wakacje - całkowicie offline, czy bez Instagrama nie potraficie się obejść?