Chicago, Toronto - a teraz Australia. TVP posyła 'Żonę dla Polaka' na drugi koniec świata i zabiera ze sobą Kacpra Kuszewskiego.
Telewizja Polska potwierdziła trzeci sezon matrymonialnego reality-show, który od początku dzielił widzów na dwa obozy: tych, co płakali przy ekranie, i tych, co udawali, że nie oglądają, a oglądali.
Australia zamiast Ameryki
Dwa poprzednie sezony kręcono w Ameryce Północnej - najpierw wśród polskiej diaspory w Chicago, potem w Toronto. Nowa edycja ma przenieść się do Australii, co oznacza zupełnie inne tło, inną strefę czasową i - jak łatwo się domyślić - znacznie większe wyzwania logistyczne dla uczestników.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że plan zdjęciowy ma stanąć w Sydney lub Melbourne jesienią tego roku. Emisja - podobnie jak w poprzednich sezonach - ma trafić na antenę TVP1 zimą.
Sama produkcja już ogłosiła casting: szuka singli i singielek polskiego pochodzenia w wieku od 25 do 60 lat, mieszkających w Australii, którzy marzą o poznaniu drugiej połówki z Polski.
Kuszewski zostaje
W roli prowadzącego ponownie ma pojawić się Kacper Kuszewski - aktor kojarzony przede wszystkim z "M jak miłość". W pierwszym sezonie był tylko narratorem, w drugim już stanął przed kamerą jako gospodarz programu. Widzowie najwyraźniej go polubili, bo TVP nie zamierza tego zmieniać.
Kuszewski to typ prowadzącego, który nie wchodzi w buty arbitra - pilnuje tempa, nie poucza uczestników. W formacie, gdzie emocje i tak kipią same z siebie, to całkiem rozsądny wybór.
Co dalej?
Czy australijska odsłona pobije rekordy poprzednich sezonów? Format sprawdza się od dwóch edycji, lokalizacja jest nowa i efektowna, prowadzący zostaje. Na papierze brzmi dobrze.
Pytanie, czy polsko-australijskie zderzenie rzeczywistości dostarczy tyle samo dramaturgii co Chicago i Toronto - na to odpowiedź dostaniemy dopiero zimą.
Czy śledzicie "Żonę dla Polaka"? Piszcie w komentarzach, czy Australia to dobry pomysł.






