Julia Oleś, która dziś prowadzi "Magię nagości" i "Kuchnię na Canal+", wreszcie przerywa milczenie o swoim związku z Kamilem Durczokiem. W szczerze rozmowie zdradziła, jak poznali się naprawdę - i co sądzili o tym jej rodzice.
Kiedy Julia Oleś pojawiła się ramię w ramię z Kamilem Durczokiem w 2017 roku, zaledwie cztery miesiące po jego rozwodzie z Marianną Dufek, media wybuchły. Różnica wieku przeszła 20 lat, poznali się w redakcji, a plotki mówiły, że znali się od dziecka. Dziś, gdy Oleś układa sobie życie z narzeczonym Krzysztofem (zaręczyny na Sycylii kilka tygodni temu), pozwala sobie na szczerość.
Jak naprawdę się poznali?
"Ja w ogóle nie znałam go kompletnie" - wyznała Julia w rozmowie ze Światem Gwiazd. Okazuje się, że była to opowieść bardziej zawiła, niż plotki sugerowały. "Oczywiście wiedziałam, kim jest medialnie, ale nie znaliśmy się prywatnie. Rzeczywiście jednak znali się w trójkę za czasów pracy w radiu studenckim trzydzieści parę lat temu" - tłumaczy Oleś. "On nie wiedział, kim ja jestem. Jak rozmawialiśmy, powiedziałam, że jestem córką jego dawnych przyjaciół. To takie zabawne powitanie było wówczas".
Co przyciągnęło ją do człowieka o ponad dwa dziesięciolecia starszego? Nie wiek, lecz intelekt. "Mając dwadzieścia tam parę lat, poznałam kogoś, kto mówił podobnym językiem do mojego" - wspomina. "Operowaliśmy podobnymi hasłami, lubiliśmy podobne rzeczy, więc nam się bardzo łatwo było, bardzo szybko zaprzyjaźnić".
Rodzice ostrzegali - i mieli rację
Rodzice Julii nie kryłi obaw. Nie chodziło tylko o wiek, ale przede wszystkim o reputację Durczoka. "Chcieli dla mnie jak najlepiej, więc oni się bardzo bali, co się może dziać i czy nie będę cierpieć. No i mieli rację. Rodzice, niestety, bardzo często mają rację" - przyznaje Oleś ze smutkiem w głosie.
Trzy lata, które spędzili razem, okazały się dla niej doświadczeniem, które zmieniło sposób, w jaki patrzy na życie. "To był bardzo trudny związek, bo to był człowiek, który miał bardzo wiele problemów i nie ze wszystkim byłam w stanie sobie poradzić" - wyznała w podcaście Mateusza Szymkowiaka. "Myślę, że nie ma człowieka, który by był w stanie sobie z tym poradzić. To już był bardzo zaawansowany autosabotaż z jego strony".
Rozstanie bez wrogości, ale z żalem
Mimo trudów ich związku rozstali się bez złych emocji. Dwa lata później Durczok zmarł w wieku zaledwie 53 lat. "Był wybitnym dziennikarzem i fascynującym człowiekiem" - mówi Oleś. "I sam sobie, niestety, zrobił krzywdę, bo miał ogromny potencjał. Uważam, że to ogromna strata dla świata, nie tylko mediów, że go już nie ma".
Zdążyli się jeszcze pożegnać. Po śmierci Durczoka Julia opublikowała pożegnalny wpis w mediach społecznościowych. Dziś, gdy opowiada o tamtych latach, widać, że przebaczyla - sobie i jemu.




