Joanna Trzepiecińska zniknęła z seriali i zamieniła plan filmowy na koło garncarskie. Serio.
Jeszcze kilka lat temu trudno było ją ominąć na małym ekranie. 'Rodzina zastępcza', 'Plebania', 'Rzeka kłamstw' - Joanna Trzepiecińska przez dekady była jedną z twarzy polskiej telewizji. Dziś 60-latka nie pojawia się w nowych produkcjach i - co może zaskoczyć - wcale jej to nie przeszkadza.
Teatr, USA i siostra, której dawno nie widziała
Aktorka postawiła na scenę. Niedawno poleciała do Stanów Zjednoczonych z nowym spektaklem, który - według relacji - zebrał ciepłe przyjęcie. Przy okazji zwiedzała miasta, zachodziła do muzeów i robiła to, co lubi: chłonęła kulturę i sztukę. W wywiadzie dla 'Dobrego Tygodnia' przyznała, że wyjazd miał też wymiar osobisty - w USA mieszka jej młodsza siostra, która lata temu wyprowadziła się z Polski. Spotkanie po długiej przerwie to dla Trzepiecińskiej coś więcej niż turystyczna wycieczka.
Rodzina zresztą wyraźnie wysuwa się na pierwszy plan jej życiowych priorytetów. Synowie aktorki weszli niedawno w dorosłość - i to właśnie czas spędzony z bliskimi wydaje się dla niej ważniejszy niż kolejne castingi.
Piec do ceramiki zamiast planu zdjęciowego
Ale największym zaskoczeniem jest nowa pasja Trzepiecińskiej. 60-latka zabrała się za ceramikę i - jak sama mówi - kompletnie ją to wciągnęło.
'Jestem początkującym ceramikiem i marzę o tym, żeby kupić sobie piec. Tworzenie ceramiki przynosi mi ogromną radość, odstresowuje mnie' - wyznała w rozmowie z 'Dobrym Tygodniem'.
Na scenę teatralną nadal wychodzi. Serialowego ekranu - przynajmniej na razie - nie potrzebuje. Widzowie, którzy pamiętają ją z kultowych produkcji, ubolewają nad jej nieobecnością w telewizji. Trzepiecińska wydaje się być jednak z tej decyzji zadowolona bardziej niż ktokolwiek by się spodziewał.
Czy piec do ceramiki i teatralne deski mogą zastąpić gwiazdorski status? Sądząc po tym, jak Joanna Trzepiecińska mówi o swoim życiu - jak najbardziej.




