Joanna Kurowska nie ma ochoty na rozmowy o uczuciach. Gdy Mateusz Hładki zaproponował jej temat miłości w podcaście 'Zbliżenie', aktorka odpowiedziała krótko i dosadnie - pokazała, co się dzieje, gdy celebryci za dużo opowiadają o sobie.
Pierścionek zaręczynowy, miesiąc, rozpad
Joanna Kurowska ma konkretny powód, by unikać rozmów o swoim prywatnym życiu. W podcaście 'Zbliżenie' wyjawiła historię, która ją nauczyła ostrożności. "Byłam kiedyś w programie, pokazałam jakiś pierścionek zaręczynowy. Potem się rozpadło po miesiącu od tego. Nie robi się takich rzeczy" - powiedziała bez owijania w bawełnę. Tą wypowiedzią aktorka podkreśliła, że każda publiczna deklaracja może się źle skończyć, a media natychmiast podchwytują każdy szczegół.
Hładki spróbował naciskać, ale Kurowska była nieugięta. "Nie mówię o takich rzeczach, nie zapeszam" - dodała stanowczo. To dla niej nie jest kwestia tajemniczości, ale rozsądku i ochrony tego, co ważne.
Co ciekawe w pomidorowej pani z Mławy?
Aktorka nie oszczędzała krytyki współczesnym celebrytom, którzy dzielą się absolutnie wszystkim. "Ludzie informują w sieci o tym, co robią, co jedzą, co dodają do posiłków. To jest przesada" - stwierdziła. Następnie zadała retoryczne pytanie, które zabiło na miejscu: "Pytam się jeszcze raz, co jest ciekawego w mojej pomidorowej, czego nie robi pani z Mławy?"
Tym stwierdzeniem Kurowska pokazała, że jej zdaniem takie "przepisy na życie" to iluzja wartości. Chętnie opowiada natomiast o rzeczach, które "komuś służą" - na przykład swoim doświadczeniu z terapią. Ale o uczuciach i pierścionkach? Nie.
Moja córka chce ze mną przebywać - to mój sukces
Mimo że Kurowska nie mówi o związkach, z pewnością mówi o macierzyństwie. "Moim sukcesem jest to, że moja dorosła córka chce przebywać ze mną. To jest mój sukces" - zdradziła z dumą w głosie. Choć o Zofii Świątkiewicz (córce aktorki) mówi się, że "poszła w ślady mamy", Kurowska jasno pokazała, co dla niej naprawdę liczy się w życiu.
Czy fani zaakceptują jej stanowisko w sprawie prywatności? Na pewno wiele osób doceni jej konsekwencję - w czasach, gdy każda gwiazda dzieli się śniadaniem na Instagramie, Joanna Kurowska trzyma się starej szkoły. I tym razem nie miała zamiaru się zmienić.



