Warszawianka wychowana w Chicago, twarz amerykańskich magazynów - i nagle TVN. Rok 2010 wyglądał jak bajka. Tylko że za kulisami Top Model Joanna Krupa podobno była o krok od spakowania walizek.

Skąd się wzięła w polskiej telewizji?

Joanna Krupa urodziła się 23 kwietnia 1979 roku w Warszawie. Jako kilkuletnie dziecko wyjechała z matką do Chicago i tam zbudowała karierę modelki - przez lata pracowała głównie na rynku amerykańskim. Do Polski zaczęła regularnie wracać od 2010 roku, kiedy TVN złożył jej propozycję, której - jak się okazało - nie mogła odrzucić. Została prowadzącą i główną jurorką polskiej edycji programu „Top Model". Jak opisuje materiał TVN, ta decyzja „zmieniła jej życie na zawsze".

Był moment, gdy miała rzucić to wszystko

Początki przy Top Model nie były usłane różami. Według Eski, Joanna Krupa mierzyła się z poważnymi trudnościami na starcie - za drzwiami studia działo się coś, o czym widzowie nie mieli pojęcia. Szczegóły tych kulis Eska opisuje jako sytuację, w której była „o krok od odejścia". Ostatecznie jednak została. I dobrze - bo właśnie rola gospodyni Top Model przyniosła jej największą popularność w Polsce, mimo że wcześniej robiła karierę za oceanem.

Ponad dekada i wciąż na scenie

Od 2010 roku Joanna Krupa regularnie wraca do Polski z jednego powodu - nagrań kolejnych edycji programu. Warszawa stała się jej zawodowym domem na kilka miesięcy w roku. Materiał Dzień Dobry TVN potwierdza, że prowadziła już dwunastą edycję Top Model - to liczba, która mówi sama za siebie.

Co się zmieniło od tamtej pory?

Krupa weszła do polskiej telewizji jako egzotyczna gwiazda zza oceanu - Polka, która podbiła Amerykę i wróciła z tarczą. Dziś jest po prostu częścią krajobrazu TVN. Widzowie zdążyli się przyzwyczaić do jej obecności na tyle, że trudno wyobrazić sobie Top Model bez niej. Serwis DialogiKobiet podkreśla, że to właśnie rola jurorki wzmocniła jej międzynarodowy wizerunek - nie osłabiła go.

Jedno jest pewne - decyzja sprzed piętnastu lat okazała się najlepszym ruchem w jej karierze. Nawet jeśli przez chwilę sama w to wątpiła.