Ralph Kaminski powiedział publicznie, że Krystyna Prońko jest antypatyczna. Prońko odmówiła komentarza i urwała wywiad. Wydawało się, że sprawa ucichnie - aż do głosu doszła Majka Jeżowska.

Ralph Kaminski powiedział publicznie, że Krystyna Prońko jest antypatyczna. Prońko odmówiła komentarza i urwała wywiad. Wydawało się, że sprawa ucichnie - aż do głosu doszła Majka Jeżowska.

Przypomnijmy, jak to się zaczęło. Kaminski opowiedział w rozmowie z Onet Rano, że przywitał się z Prońko za kulisami podczas jednego z koncertów - i nie usłyszał w odpowiedzi ani słowa. "To jest wspaniała, wybitna wokalistka, ale jakaś antypatyczna osoba. Widzę po niej, że musi być osobą, która nie lubi ludzi, mimo że śpiewa genialnie" - stwierdził wprost.

Redakcja Onetu zwróciła się do Prońko z prośbą o odpowiedź. Artystka była lakoniczna: "Nie będę komentować wypowiedzi ludzi, których nie znam". Kilka tygodni później, podczas festiwalu w Opolu, portal JastrząbPost ponowił pytanie. Prońko stwierdziła, że nie ma o czym rozmawiać, i urwała wywiad w połowie.

Jeżowska: "Ona jest surowym nauczycielem"

Majka Jeżowska zna Krystynę Prońko jak mało kto - była jej uczennicą i spędziła z nią sporo czasu za kulisami. Dlatego kiedy zapytano ją o konflikt, zabrała głos bez owijania w bawełnę.

"Ja byłam jej uczennicą. Na szczęście Krysia darzyła mnie od początku dużą sympatią i prowadziła za rękę, ale ja znam jej charakter. Ona jest surowym nauczycielem, bardzo wymagającym, ale proszę spójrzcie - to jest pani, która w dalszym ciągu ma znakomitą formę wokalną i w związku z tym też wymaga od innych takiego profesjonalizmu, jakiego ona reprezentuje" - powiedziała Jeżowska.

Wokalistka dodała też coś, co rzuca inne światło na całą historię. Według niej chłód Prońko to nie złośliwość, lecz styl bycia. "To nie jest jej zła wola. Ona unika reflektorów, unika wywiadów, ale ma wiele do powiedzenia na ten temat, bo się po prostu na tym zna. Nikt się jeszcze taki nie narodził, żeby każdemu dogodził" - skwitowała.

Kto ma rację - Kaminski czy Prońko?

Jeżowska potwierdziła jedno: charakter Prońko nie każdemu podpasuje. Sama miała szczęście trafić na jej sympatię - ale nie ukrywa, że to wcale nie jest regułą. Kaminski natomiast zamiast dyplomacji wybrał szczerość - i tę szczerość media ochoczo podchwyciły.

Prońko milczy. Kaminski powiedział swoje. Jeżowska próbuje gasić pożar - tylko czy komukolwiek zależy, żeby go ugasić? Fani w komentarzach są podzieleni: jedni stają po stronie Kaminskiego i jego otwartości, inni bronią legendy polskiej estrady, której - jak przypomina Jeżowska - po prostu nie obchodzi, co o niej myślą.

Wasza strona - Kaminski czy Prońko? Piszcie w komentarzach.