Stał w korytarzu PWST, miał dwadzieścia lat i kompletnie stracił głowę. Dziewczyna czekała na wyniki egzaminu wstępnego - on podszedł i oświadczył, że kiedyś ją poślubi.

Hanna się tylko uśmiechnęła i powiedziała, że trzyma go za słowo. Wzięła go za słowo na ponad sześćdziesiąt lat.

Jan Kobuszewski poznał Hannę Zembrzuską w warszawskiej szkole teatralnej przy Miodowej. On - student pierwszego roku, ona - kandydatka na egzaminie wstępnym. "Szaleńczo się w niej zakochał" - powiedziała córka pary, Marianna Kobuszewska-Bieske, w wywiadzie dla magazynu "Retro" w kwietniu 2026 roku.

Ślub, córka i zasada przed snem

Pobrali się w 1956 roku, zaraz po tym jak Jan odebrał dyplom aktora. Hanna skończyła studia już jako mężatka. Cztery lata później urodziła się Marianna - jedyne dziecko pary.

Na zewnątrz uchodzili za wzorowe małżeństwo. W środku też nie było najgorzej, choć sprzeczki się zdarzały. Tyle że Hanna miała żelazną zasadę.

"Mama miała zasadę: jeśli coś ich poróżniło w ciągu dnia, nie szła spać niepogodzona z tatą" - zdradziła Marianna Kobuszewska-Bieske na łamach "Retro".

"Mama miała stanowczy charakter, a tata unikał sporów. Byli wobec siebie szczerzy, szanowali się i wspierali" - dodała.

Sam aktor nie ukrywał, co myśli o żonie. "Stworzyła dom, do którego z przyjemnością się wraca po ciężkim dniu. Hania to najpiękniejszy dar, jaki dostałem od losu. Wspiera mnie, inspiruje, jest przy mnie" - mówił w rozmowie z "Echem Dnia".

Odeszli po sobie. Spoczywają razem

Jan Kobuszewski zmarł 28 września 2019 roku. Pogrzeb odbył się w dniu 63. rocznicy ślubu rodziców. "Był świadomy, że zbliża się kres jego życia. Żył godnie i odchodził godnie. Pożegnał się z nami" - napisała wtedy córka.

Hanna Zembrzuska przeżyła męża o niecałe cztery lata. Odeszła 16 czerwca 2023 roku. Podobno pod koniec życia mówiła, że bardzo tęskni za mężem.

Oboje spoczywają obok siebie w rodzinnym grobie na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Takich historii miłosnych dziś się nie pisze. A może po prostu nie ma już kto opowiadać.