Helena Englert chciała ojca na parkiecie. On mówił "nie". Potem wymyślił walc pomieszany z rock and rollem i wyszedł w koszuli z napisem "Go, Hela!". Wybitny reżyser i aktor zdecydowanie nie chciał się skompromitować - ale w końcu zmienił zdanie.
Helena miała plan
Kiedy Helena Englert zaproponowała ojcu, aby z nią zatańczyli w rodzinnym odcinku "Tańca z gwiazdami", Jan Englert kategorycznie odrzucił pomysł. Wybitny aktor, były rektor warszawskiej PWST i długoletni dyrektor artystyczny Teatru Narodowego nigdy nie kryje, że taniec nie należy do jego talentów. "Jestem bardzo zarozumiały i uważam, że jest niewiele dziedzin, w których ktoś byłby ode mnie lepszy, ale w tańcu Helena bez wątpienia mnie przewyższa" - przyznał szczerze w wywiadzie dla VOX.FM.
Początkowo wszyscy sądzili, że to mama Heleny, Beata Ścibakówna, pojawi się na parkiecie. Aktorka już wcześniej udowodniła, że nie boi się takich wyzwań - brała udział w "Gwiazdach tańczą na lodzie". Jan Englert jednak miał inne zdanie na temat swojego udziału.
Od "nie" do choreografii w dwa miesiące
Wszystko zmienia się z czasem. Helena nie poddawała się, a jej ojciec powoli zmieniał stanowisko. Kiedy ostatecznie się zgodził, zrobił to z takim zapałem, że sam zaprojektował całą choreografię. Według Heleny, którą rozmawiała z Pauliną Sykut-Jeżyną, Jan wymyślił ryzykowne połączenie walca wiedeńskiego z rock and rollem.
"Przełamałem własny wstyd. Nigdy nie śpiewałem, nigdy nie tańczyłem. Spróbuję się nie skompromitować i udowodnić samemu sobie, że nie są to ostatnie podrygi zdychającej ostrygi" - wyznał Englert w filmiku z przygotowań do występu.
"Należy mi się nagroda za reżyserię"
Podczas występu Jan Englert pojawił się w koszuli z napisem "Go, Hela!" i dzielnie powtarzał kroki. Czasem wyglądał na zagubionego, ale nigdy nie zrezygnował. Po zakończeniu tańca aktor żartobliwie dodał, że w tej sytuacji przysługuje mu nagroda za reżyserię choreografii.
"Dziękuję mojej córce, że mi to umożliwiła" - powiedział, całując Helenę. To był moment, który pokazał, że czasem wystarczy uparta córka, aby nawet największy skeptyk przełamał swoje obawy.
Helena Englert wygrała nie tylko na parkiecie. Wygrała w życiu - swojego ojca.




