Kolejki gapiów, miliony w nagłówkach, viral na całą Polskę - i jeden drobny szczegół, który wszystko wywraca do góry nogami. Ten jacht nie należy do Lewandowskiego.

Kolejki gapiów, miliony w nagłówkach, viral na całą Polskę - i jeden drobny szczegół, który wszystko wywraca do góry nogami. Ten jacht nie należy do Lewandowskiego.

W ostatnich dniach portale prześcigały się w doniesieniach, że Robert Lewandowski nabył luksusowy katamaran za 33 miliony złotych. Zdjęcia jednostki zacumowanej w Gdyni obiegły sieć błyskawicznie. Filmik z kolejką gapiów podziwiających rzekomy jacht piłkarza stał się viralem. Jeden problem: ta historia jest od początku do końca nieprawdziwa.

Skąd w ogóle wziął się mit o jachcie Lewandowskiego?

W styczniu 2026 roku napastnik reprezentacji Polski został oficjalnym ambasadorem gdańskiej stoczni Sunreef Yachts i rzeczywiście złożył zamówienie na personalizowany model 80 Sunreef Power NEXT. Katamaran ma mieć około 24 metrów długości, flybridge, garaż na skuter wodny i beach club w stylu Ocean Lounge. Do tego ekologiczny system Solar Skin oraz napęd hybrydowy. Cena - właśnie te słynne 33 miliony złotych.

Tyle że według dobrze poinformowanych źródeł budowa jachtu Lewandowskiego jest dopiero we wczesnym stadium. Stocznia nie wydała żadnego oficjalnego komunikatu o zakończeniu prac ani przekazaniu jednostki właścicielowi. Do wodowania jeszcze bardzo daleko.

Czyj jest więc katamaran w Gdyni?

Jednostka, którą wszyscy brali za własność piłkarza, nosi nazwę Art Cat Asante i została zwodowana w kwietniu podczas uroczystości w stoczni Sunreef Yachts. Jej właścicielką jest Omena Mensah - projekt powstał we współpracy z jej fundacją OmenaArt. To nie zwykły jacht rekreacyjny, ale pływająca galeria sztuki współczesnej łącząca nowoczesną inżynierię z kuratorskim podejściem do designu.

Na pokładzie prezentowane są dzieła sztuki powstałe we współpracy z OmenaArt Foundation i Phenomenaa Gallery. Część dochodów ze sprzedaży katamaranu oraz wystawianych prac trafi na cele statutowe fundacji. Sama nazwa „Asante" nawiązuje do kultury Ghany - ojciec Omeny Mensah pochodzi właśnie stamtąd - a w języku suahili oznacza po prostu „dziękuję".

Lewandowski ma więc jacht zamówiony, opłacony i... nieistniejący. Tłumy w Gdyni podziwiały cudzą własność, media publikowały zdjęcia Lewego na tle katamaranu, który z piłkarzem nie ma nic wspólnego, a internet żył plotką skrojoną z dwóch niepowiązanych ze sobą historii.

Pytanie na dziś: kiedy prawdziwy jacht Lewandowskiego w końcu zawita do Gdyni - i czy kolejki będą jeszcze dłuższe?

Zobacz na Instagramie
Wszyscy zachwycali się jachtem Lewandowskiego. Jest jeden problem. To nie jest jego jacht! Wiemy, do kogo należy/ fot. Google
Wszyscy zachwycali się jachtem Lewandowskiego. Jest jeden problem. To nie jest jego jacht! Wiemy, do kogo należy/ (© Google)
Wszyscy zachwycali się jachtem Lewandowskiego. Jest jeden problem. To nie jest jego jacht! Wiemy, do kogo należy/ fot. Google
© Google
Art Cat Asante fot. Materiały prasowe
Art Cat Asante (© Materiały prasowe)
Omenaa Mensah fot. Materiały prasowe
Omenaa Mensah (© Materiały prasowe)
Omenaa Mensah fot. Materiały prasowe
© Materiały prasowe
Omenaa Mensah fot. Materiały prasowe
© Materiały prasowe