Izabela Kuna nie kryje się przed warszawskim metrem. Podczas rozmowy z Pomponikiem gwiazda 'Tańca z gwiazdami' przyznała, że jeździ autobusem i metrem, by dotrzeć na cotygodniowe próby - i wcale jej to nie przeszkadza, choć inne celebrytki wolą prywatne samochody.
# Kuna zdradza: metro jak na dłoni
Wiele gwiazd podkreśla, że świadomie unika komunikacji miejskiej. Izabela Kuna robi dokładnie coś odwrotnego. Aktorka nie tylko regularnie jeździ metrem, ale wręcz je uwielbia - nawet gdy ma możliwość jazdy samochodem.
"Ja zawsze jedziłam metrem, autobusem. Metro to jest dla mnie najlepszy środek komunikacji. Najszybciej, ja zawsze lubiłam. Jeździłam nawet jak miałam samochód. Teraz nie mam akurat, ale bardzo lubię" - wyznała Damianowi Glince w rozmowie dla Pomponika.
Gwiazda uczestnicząca w aktualnej edycji "Tańca z gwiazdami" nie boi się, że fani ją rozpoznają na peronie. Wręcz przeciwnie - kontakt z ludźmi na przystanku to dla niej coś, co pomaga jej dobrze zacząć dzień.
# Torby, bałagan, ale warte każdej złotówki
Oczywiście Kuna narzeka na drobnostki organizacyjne. Gdy przygotowuje się do treningu tanecznego, musi ze sobą taszczać mnóstwo rzeczy - stroje, buty, kosmetyki na następny dzień.
"Te wszystkie torby, które muszę nosić... Masę rzeczy, które mam... To jest do prania, to jest na jutro, przy tym całym bałaganie muszę mieć przygotowane na jutro rzeczy, no ale potem to i tak się jakoś miesza" - żaliła się aktorka.
Ale czy to jej zniechęca? Niespecjalnie. Izabela uważa, że wygoda i szybkość dojazdu wychodzą na tym lepiej niż jakikolwiek inny środek transportu. Poza tym - każdy uśmiech od pasażera, który ją rozpoznaje, to dla niej prawdziwy energizer przed kolejnym treningiem.
# Co na to fani?
Postawa Kuny odbiera się jako świeża - w branży, gdzie celebrytki często chwalą się prywatnymi kierowcami i luksusowymi samochodami, aktorka wyznaje z czystym sumieniem, że jest fanką warszawskiego transportu publicznego. Czy to jej zaszkodzi w rankingach "Tańca z gwiazdami"? Zdecydowanie nie - bardziej jej pomaga. Polska publiczność lubi gwiazdę, która nie uważa się za lepszą od innych.



