55-letnia aktorka z dorobkiem 90 ról i Izabela Kuna boi się. Nie sceny, nie kamer - boi się siebie.

Izabela Kuna dołączyła do obsady jesiennej edycji Tańca z gwiazdami i internet oszalał z radości. Fani od razu zaczęli wróżyć jej finał. Tyle że sama zainteresowana nie podziela tego entuzjazmu - przynajmniej na razie.

Kuna i stres: stary znajomy, który nie odpuszcza

Izabela Kuna wprost przyznała w rozmowie z RMF FM, że największym wyzwaniem w Tańcu z gwiazdami nie będzie dla niej nauka kroków. Będzie nią własna głowa. "Ja się boję o siebie. Boję się, że mi się coś nie uda, boję się, że będę załamana, że się będę bardzo denerwować. Jestem osobą bardzo lękliwą. Tak, boję się tego stresu, który mam cały czas i właściwie z wiekiem on mi nie przechodzi" - powiedziała szczerze.

Brzmi to zaskakująco przy nazwisku, które w polskim aktorstwie znaczy tyle co gwarancja jakości. Ponad 90 ról filmowych i serialowych, lata na deskach teatru, uznanie krytyki. A jednak - stres zostaje.

Dlaczego wcześniej odmawiała? Teraz to wyjawiła

Kuna nie trafiła do programu z marszu. W przeszłości wielokrotnie odrzucała zaproszenia od produkcji - głównie przez inne zobowiązania zawodowe, ale nie tylko. "Zdarzało mi się odmawiać, ale też nie przeceniałabym tego. Na początku nie miałam takich zaproszeń, potem miałam, miałam, miałam, i potem znowu nie miałam. Pomyślałam sobie, że tak, że spróbuję teraz" - wyjaśniła w tym samym wywiadzie.

Coś wyraźnie przestawiło się w jej głowie. I dobrze - bo Kuna w roli uczestniczki show tanecznego to połączenie, na które fani czekali od lat.

Jedno jest pewne: na półśrodki nie ma co liczyć. Aktorka sama o sobie mówi bez owijania w bawełnę - w wypowiedzi dla Pomponika przyznała: "Jestem megaprofesjonalna i tyle samo wymagam od innych. To jest trudne dla wszystkich, również dla mnie".

W 19. edycji Tańca z gwiazdami potwierdzono już udział Heleny Englert, Mandaryny, Joanny Jędrzejczyk, Moniki Borzym, Piotra Gumulca, Matteo Brunettiego i Krzysztofa Kwiatkowskiego. Parkiet zapowiada się mocno.

Pytanie jedno: czy Kuna zaskoczy samą siebie - i czy stres w końcu odpuści, gdy zapłoną reflektory? Kibicujecie jej? Dajcie znać w komentarzach.