Iza Małysz w poniedziałkowy wieczór zabrała głos na Instagramie. Żona emerytowanego skoczka narciarskiego nie kryła szczęścia - Adam wreszcie ma więcej czasu dla rodziny.

Adam zrezygnował, Iza robi plany

Adam Małysz przez lata miewał w domu tylko gościnnie. Funkcja prezesa Polskiego Związku Narciarskiego pochłaniała mu czas, a żona musiała radzić sobie sama. W czerwcu 2026 roku były skoczek oficjalnie potwierdził - nie będzie ubiegał się o kolejną kadencję. Decyzja wyjątkowo ucieszyła Izę, która marzyła o wspólnych, częstych wyjazdom.

I nie czekano długo. Zaraz po rezygnacji małżonkowie wylecieli do Chorwacji, by potem wybrać się na krótki "city break" do Wiednia. O całym wyjazdie Iza chętnie opowiadała fanom na Instagramie.

"Fajny był ten nasz weekend"

Poniedziałkowy wieczór przyniósł serię postów od żony Małysza. Iza pokazała urocze zdjęcia z Wiednia - dwa misie pamiątkowe i wspólny kadr z mężem. Pod ostatnim fotem dopisała wymowny komentarz: "Może kiedyś 'wyjdę z cienia'" - stwierdziła, dodając emotikony rozbawionych buzi.

Wypowiedź można odczytywać na wiele sposobów. Po pierwsze - dosłownie, bo na zdjęciu twarz Izy faktycznie zasłania cień Adama. Po drugie - metaforycznie. Od lat żona Małysza funkcjonuje w mediach głównie jako "żona Małysza", a teraz, gdy jej mąż ma wreszcie czas dla rodziny, może wreszcie zaistnieć sama dla siebie.

Emerytura Adama najwyraźniej bardzo przypadła do gustu jego żonie. Poza Wiednia czekała jeszcze wizyta w muzeum - zachwytom nie było końca. Podobno to dopiero początek wspólnych planów podróżniczych pary.

Co na to fani? Są zachwyceni, że wreszcie Iza może cieszyć się mężem na co dzień - bez "gościnnego" trybu jego przebywania w domu.