Igor Herbut nie do poznania. Od września wokalista LemON-a trzyma się za rękę z aktorką Polą Błasik, a jego życie przewróciło się do góry nogami - ale w najlepszym sensie. Muzyk, który kiedyś preferował gry komputerowe i anime, teraz uprawia jogę i piecze chleb. Sami fani się dziwią.
Joga zamiast joysticka
Igor Herbut nigdy nie wyobrażał sobie, że będzie uprawiać jogę. Wokalista, znany z tego, że raczej siedzi przy konsoli niż na macie do ćwiczeń, przyznał w programie "Ja wysiadam", że to odkrycie zmienia mu perspektywę. "Po pierwszych zajęciach to jakby wszystko puściło" - wyznał szczerze. "To niesamowita sprawa i bardzo się cieszę, że to się dzieje. To coś, o czym nie wiedziałem, że potrzebuję."
Transformacja Herbuta nie przeszła niezauważona wśród fanów. Muzyk, który przed poznaniem Poli Błasik wolał spędzać czas przed ekranem, teraz chętnie dzieli się swoją nową pasją. Wszystko za sprawą aktorki, którą przyłapano z nim na pocałunku już na początku roku - choć potwierdzili związek dopiero we wrześniu na premierze filmu "Ma to sens".
Piekarnik i duchovość
Ale joga to nie koniec rewolucji w życiu Herbuta. Wokalista odkrył również zamiłowanie do gotowania i - co nas najbardziej zaskoczyło - do pieczenia chleba. "Zauważyłem, że piekę chleb, kiedy jest mi źle" - przyznał w wywiadzie. Herbut tak zapalił się do tego zajęcia, że czeka już na możliwość testowania nowego piekarnika.
"Może to się dla was wydawać śmieszne, ale naprawdę uwielbiam to. To jest coś cudownego" - mówi bez żenady. Fani komentują: czy to rzeczywiście ten sam facet, który kiedyś przyznawał się do maszerowania po domowych dungeonach?
Zmiana jest radykalna, ale Herbut wydaje się szczęśliwy. "Mogę po prostu być w tym cały sobą, być szczęśliwy z najbliższą mi osobą" - podsumowuje. Wszystko wskazuje na to, że Pola Błasik nie tylko zaprowadziła go do studia jogi, ale otworzyła mu oczy na całkowicie nowy świat.



