Tort, świeczki i 25 lat. Ojciec Tomasz pewnie już szykuje gratulacje, siostra Agata pewnie dzwoni. Dorota Świątek - prawdopodobnie pisze maila.
Iga Świątek 31 maja skończyła 25 lat. Na kortach triumfuje od lat, a ojciec i starsza siostra Agata niezmiennie pojawiają się na jej meczach. Mama Dorota - już nie.
Rozwód rodziców zmienił wszystko
Po rozstaniu rodziców obie córki - Iga i Agata - zostały z ojcem Tomaszem. Dorota Świątek nie zmieniła miejsca zamieszkania ani pracy, ale kontakt z córkami znacznie się urwał. Pisał o tym tygodnik "Polityka", opisując kulisy kariery tenisistki.
To właśnie mama przez lata finansowała treningi córek z własnego gabinetu stomatologicznego pod Warszawą. Ojciec serwisował kserokopiarki - jak sam artykuł zaznaczał - kokosów z tego nie było. Cały ciężar finansowy spoczywał na Dorocie.
Po rozwodzie ten rozdział się zamknął.
"Postawmy tu kropkę"
Siostra Igi, Agata, powiedziała w rozmowie z Eurosportem wprost: "Mama pozostaje na uboczu sportowej rzeczywistości Igi, z której sama zdecydowała się odejść".
Sama Dorota Świątek zabrała głos w 2020 roku w wywiadzie dla "Super Expressu". Nie unikała tematu, ale też go nie rozwijała.
"Zawsze gratuluję córce wygranych tytułów, najczęściej drogą mailową. Kontakt jest mocno ograniczony. Iga często przebywa za granicą, ma napięty terminarz. Poza odległością i napiętym grafikiem na nasze relacje wpływają też czynniki rodzinne, ale nie chciałabym zgłębiać tematu. Tutaj postawmy kropkę" - mówiła Dorota Świątek.
Jednocześnie broniła swojej roli w budowaniu kariery córki: "Nie czuję, bym wycofała się na własne życzenie z jej życia sportowego. Żeby kogoś wspierać, nie trzeba fizycznie przy nim być. Byłam mamą wielozadaniową i faktycznie dużo czasu stałam z boku... fotela stomatologicznego, aby zapewnić obydwu córkom wszechstronny rozwój".
25 lat i jedno pytanie bez odpowiedzi
Iga Świątek ma dziś 25 lat, cztery tytuły Roland Garros i więcej trofeów niż wiele zawodniczek w całej karierze. Przy każdym sukcesie kamery szukają twarzy bliskich na trybunach - ojca, siostry, trenera.
Mamy w kadrze nie ma.
Czy to się kiedyś zmieni? Dorota Świątek postawiła kropkę. Iga - jak na razie - jej nie wymazała.




